PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Centrum handlowe to nie Disneyland

  • Autor: propertynews.pl
  • 08 paź 2015 11:12

Centrum handlowe to nie Disneyland fot. Shutterstock

Czy przestrzeń typu „kinder city” będąca połączeniem Centrum Nauki Kopernik i Disneylandu już wkrótce stanie się absolutnym „must-have” oferty centrów handlowych? Jak daleko można posunąć się w kreowaniu rozrywek dla rodzin w galeriach, by nie tylko przyniosły efekt marketingowy, ale przede wszystkim spinały się finansowo? O tym wszystkim dyskutowali uczestnicy sesji „Centra handlowe przyjazne rodzinie”, która odbyła się w czasie Property Forum 2015.

REKLAMA

Na początku wielkich przemian warszawskiego centrum handlowego Blue City przygotowano tam event, który przyciągnął największą liczbę gości w historii obiektu – wystawę psów i kotów. - Dziś nie jesteśmy już w stanie powtórzyć skali takiego wydarzenia, bo po prostu nie mamy miejsca na jego organizację. Ale z pewnością potrzebujemy tego typu eventów – mówi Yoram Reshef, wiceprezes zarządu, dyrektor generalny, Blue City Sp. z o.o.

Korzyści, ale niefinansowe

W nowej koncepcji, Blue City postawiło na dzieci i rodziny. W galerii nie tylko systematycznie organizowane są eventy. Obiekt stał się też magnesem dla najemców z asortymentem dla dzieci, a także operatorów placów zabaw, kina czy oceanarium. Co więcej, jego właściciel współfinansuje taką działalność. - Nie ukrywam, że nie zarabiamy na tym, ale taka oferta to wabik na klientów. Jesteśmy w stanie ją współfinansować, ale czy w innych obiektach też to by się sprawdziło, trudno powiedzieć – przyznaje i zwraca uwagę, że na przeciwnym biegunie od Blue City jest Klif. - Sam robię zakupy w CH Klif, bo poszukuję ciszy i spokoju. Ale czy Blue City mogłoby funkcjonować bez oferty dla najmłodszych i stać się spokojnym, cichym obiektem? Oczywiście, że nie. Bo w jaki inny sposób zapełnilibyśmy sześć kondygnacji? Jak wyszlibyśmy ze złej sytuacji, czy strajków najemców - tłumaczy.

Także Marta Kostyk, dyrektor Galerii Amber w Kaliszu przyznaje, że jej firma jest w stanie dopłacać do takich najemców i wydarzeń, ale pod pewnymi warunkami. - Wiele zależy np. od aktywności najemców, ich włączania się w działania „cross-sellingowe” - mówi.

Andrzej Jarosz, dyrektor Komunikacji i Marketingu, Mayland Real Estate, zwraca uwagę, że ofertę rozrywkową dla dzieci cechuje niska rentowność, przez co nie do końca przychylnie patrzą na nią banki i inwestorzy. - W Centrum Riviera mamy cykl akcji teatralnych dla dzieci. Badania pokazały, że ludzie tłumnie przychodzą na te wydarzenia, ale nie wiąże się to z robieniem zakupów. Z drugiej strony, 50 proc. osób, które ze względu na ten event przyszły do nas po raz pierwszy, potem stawało się naszymi klientami - opowiada.

Zgadza się z tym Anna Hofman, Dział Powierzchni Handlowych, Cushman & Wakefield Polska. - Centra rozrywki, place zabaw itp. to duży koszt dla zarządcy – potwierdza.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA