PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Czemu akurat Tesco?

  • www.portalspozywczy.pl
  • 13 sty 2014 07:26

Pojawiły się ostatnio dwie wypowiedzi polityczne, które muszą w środowiskach gospodarczych budzić niepokój. Otóż z jednej strony Premier Wielkiej Brytanii podważył zasadność wypłacania zasiłków rodzinnych Polakom, których dzieci pozostają w Polsce (nota bene symbolicznych, ale nigdzie nie są to kwoty „powalające"), z drugiej zaś odezwał się przewodniczący Klubu Parlamentarnego PSL (przypomnę - partii koalicji rządzącej) wzywający do represaliów w postaci bojkotu konsumenckiego sieci brytyjskiej od niemal 20 lat działającej w Polsce.

REKLAMA

Chodzi oczywiście o TESCO (nota bene członka założyciela POHiD, gdzie pracuję). Nastąpił z brytyjskiej strony akt lekceważenia prawa unijnego i wypowiedź dyskryminująca obywateli UE (podważa to również ważny politycznie dla UE element czucia się we wspólnocie "u siebie" przez wszystkich jej obywateli), z drugiej strony jednak nastąpiło coś co oby nie było działaniem precedensowym. Wiemy, że brytyjski premier patrzy w przedwyborczą przyszłość i baczy na "bunt szkocki", więc znamy przyczynę porzucenia konserwatywnej powściągliwości, ale...

Wiemy też, że posiadamy w ręku instrumenty obrony prawnej i politycznej, z których polski MSZ i polski premier zrobili właściwy użytek, skłaniając Brytyjczyka do odcięcia się od własnej wypowiedzi i zapewnienia o braku intencji dyskryminacyjnych wobec obywateli polskich. Co więcej oficjalni i półoficjalnie przedstawiciele Wielkiej Brytanii komentując incydent, podkreślają, że praca Polaków w tym kraju jest dlań bardzo korzystna.

Ale popatrzmy, co - oprócz właściwej i skutecznej reakcji właściwych i skutecznie działających władz - dzieje się niejako równolegle. Otóż raptem okazuje się, że Bogu ducha winien, prywatny podmiot gospodarczy, działający w jednolitym ładzie prawno-politycznym Unii Europejskiej, zostaje "wybrany" na depozytariusza politycznego (!) rewanżu za nieprzesadnie mądrą wypowiedź brytyjskiego premiera. Polityk koalicji nawołuje do bojkotu jednej z firm - konkretnie TESCO, co niemal natychmiast podnosi falę trudnych pytań wobec branży, pytań opartych o fałszywe założenia. Gdzieniegdzie zaczyna pachnieć nagonką na całą branżę.

Dlaczego akurat ta firma? - nie wiem. Może czymś się komuś naraziła, a inne firmy brytyjskie nie? Może dlatego, że to handel wielkopowierzchniowy? - co sprawę uogólnia i czyni tym bardziej niepokojącą. Spojrzawszy na monitoring wypowiedzi niektórych polityków i związkowców widzi się, że niezręczna wypowiedź brytyjskiego premiera wywołała szereg wyssanych z palca zarzutów, nie mających oparcia w faktach, liczbach, stanie prawa polskiego, ale za to bardzo emocjonalnie i w tonie patriotyczno- godnościowym broniących zagrożonej jakoby przez ten handel polskiej gospodarki, co wynosi sprawę w okolice strategii politycznej i - niestety - kabaretu.

Jako pracownik sektora handlu i osoba pisząca publicznie, po prostu protestuję przeciwko nonszalancji, której dopuścił się wobec naszych pracowników premier brytyjski, ale równie, a nawet bardziej, protestuję przeciwko "bojkotowemu" sposobowi postrzegania zjawisk na styku gospodarki i polityki. Bez niepotrzebnej retoryki przypomnę obu Panom (z niewielką nadzieją, że pan Cameron przypomnienie to przeczyta - to byłaby naiwność) o podstawach Unii i sięgnę i do fundamentalnego dla niej procesu, jakim jest realizacja traktatowej zasady swobody przepływu towarów, usług kapitałów, osób i ... idei.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA