PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Monnari - reaktywacja

  • Autor: Propertynews.pl
  • 06 maj 2013 11:49

Monnari - reaktywacja

Po wielkim kryzysowym tsunami, Monnari ma szansę wrócić do gry. Kiedy w styczniu 2010 roku łódzki sąd ogłaszał upadłość spółki, nikt nie wierzył, że zadłużona po uszy firma, z przerośniętymi ambicjami podboju europejskiego rynku, stanie na nogi. Ostatnie wyniki wskazują jednak, że pogłoski o śmierci Monnari były mocno przesadzone.

REKLAMA

Spowolnienie mocno dało się we znaki sieciom handlowym. Jedną ze spółek odzieżowych, która najdotkliwiej odczuła kryzys, jest Monnari Trade. Ta polska firma o włosko brzmiącej nazwie, która przed kryzysem bez kompleksów podbijała polski i europejski rynek odzieżowy, a do promowania jednej ze swoich kolekcji zatrudniała supermodelkę Claudię Schiffer, to dziecko trójki przyjaciół związanych z łódzką branżą odzieżową: Anny i Marka Banasiaków oraz Mirosława Misztala, którzy pod koniec lat 90-tych zapragnęli zawojować polski i europejski rynek odzieżowy. Marzyli o otwarciu 300 salonów Monnari w Europie.

W 1998 roku zaczęli od szycia bluzek, które po 4 latach działalności firmy, były do kupienia w ponad 2 tys. polskich sklepów. Zyski ze sprzedaży przeznaczali na rozwój spółki i tworzenie własnej kolekcji. Tak zaczęli budować swoja markę; firmy ubierającej eleganckie kobiety po 30.

Po ośmiu latach od debiutu, w 2006 roku, Monnari Trade miało już 90 sklepów własnych w całym kraju. Stało się też właścicielem marki Pabia, a zarząd zadecydował o wprowadzeniu firmy na giełdę. Debiut można było uznać za udany - z oferty publicznej 2,5 mln akcji spółka pozyskała 52,5 mln zł brutto.

Monnari Trade miał teraz otwartą drogę do realizacji marzeń o podboju rynków zagranicznych. W 2007 otworzył swoje sklepy w Niemczech i Rosji. Niestety decyzja ta, traktowana przez właścicieli jako inwestycja długoterminowa, już w bliskiej perspektywie czasu okazała się gwoździem do trumny.

2008 rok przyniósł pogorszenie wyników sprzedaży. W pierwszym kwartale 2009 roku Monnari zanotowała stratę netto w wysokości prawie 14 mln zł. Zadłużenie spółki wzrosło do 68 proc. Banki odmawiały udzielania kolejnych kredytów, blokowane były konta spółki, a wysoki kurs euro powodował wzrost czynszów za najem powierzchni pod sklepy o 40 proc. Akcje firmy w ciągu roku spadły z ok. 29 zł do 1,6 zł.

- Przyczyną problemów była realizacja agresywnej strategii rozwoju w latach 2007-2008 - ocenia Adam Kaptur, analityk Domu Maklerskiego Millennium. - Bezpośrednio przed kryzysem Monnari przejęło firmę Molton, weszło na rynki Niemiec i Rosji, a w 2008 roku w Polsce liczba sklepów zwiększyła się prawie o połowę. To wszystko przełożyło się na szybki wzrost zadłużenia, co w połączeniu z kryzysem było przyczyną ogłoszenia upadłości spółki - dodaje.

  • 1
  • 2


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA