PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Recepta na kryzys Royal Collection

  • Autor: propertynews.pl
  • 23 kwi 2013 09:27

W 2009 roku Royal Collection przeżywała trudne chwile. Sieć szybko wyciągnęła wnioski i rozpoczęła poszukiwania oszczędności. Renegocjowała warunki umów najmu, zamknęła nierentowne placówki, a w dalszej kolejności podzieliła się ryzykiem z dostawcami i zoptymalizowała swoją ofertę.

REKLAMA

 

- Zostaliśmy zmuszeni do renegocjowania warunków umów najmu powierzchni handlowej. Zoptymalizowaliśmy zatrudnienie i staraliśmy się zbudować system wynagradzania pracowników maksymalnie bazujący na efektywności. Musieliśmy dokonać także zamknięć kilku lokalizacji, które były nierentowne. To był pierwszy element naszej reakcji na kryzys - mówi Jacek Cegłowski, prezes spółki Fashion Connection do której należy sieć Royal Collection.

Jego zdaniem w kryzysie trzeba umieć działać. Zamykanie sklepów i szukanie oszczędności jest tylko chwilowym rozwiązaniem. W dalszej kolejności firma zbudowała nowy dla polskiego rynku odzieżowego model biznesowy. - Zajęliśmy się kwestią towarową, zaczęliśmy bliżej współpracować z naszymi dostawcami, którzy stali się naszymi partnerami. Dziś nasz model bazuje w 90 proc. na umowach komisu, agencyjnych czy koncesji. Towar jest dostarczany na ryzyko naszego partnera biznesowego, ale z drugiej strony jest on bardziej zaangażowany w szkolenia czy akcje marketingowe - wyjaśnia.

- Drugim elementem reakcji na kryzys było zbliżenie się do klienta, czyli optymalizacja oferty towarowej. Dziś każdy nasz sklep jest inny, skierowany do klienta, który jest typowy dla danego centrum handlowego. Rozumiemy, że Galeria Mokotów jest inna niż Klif, a Klif to nie Promenada - tłumaczy Jacek Cegłowski.

Podkreśla, że firma stawia na lojalnego klienta i buduje system, który powoduje, że konsumenci wracają do salonów Royal Collection. - Dziś 40 proc. całego naszego obrotu generuje wierna grupa kilkudziesięciu tysięcy klientów - dodaje.

- Ważnym jest też praca ze sprzedawcami - ludźmi, którzy u nas pracują i codziennie stawiają czoła wyzwaniom rynku. Sklep można zapełnić towarem, można też mieć dobrą lokalizację i klienci przyjdą, ale przy tak szerokiej ofercie jak nasza to sprzedawca musi doradzić i sprzedać ten towar - podsumowuje Jacek Cegłowski.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA