Jak wyjaśnił „sukces w działalności operacyjnej dla biznesu cash & carry wymaga ciągłej dostępności dla małych sklepów. Oznacza to, że szukając możliwości rozwoju dla siebie trzeba patrzeć przede wszystkim, gdzie są obecni klienci. - Nie mogę powiedzieć, że bardziej preferowane z naszego punktu widzenia są lokalizacje w mniejszych czy większych miejscowościach. Uważam, że możliwości rozwoju istnieją nadal zarówno w dużych ośrodkach, jak i w mniejszych miejscowościach. Patrzę na to raczej z punktu widzenia okazji inwestycyjnych, które się pojawiają. Jeżeli okaże się, że w jakimś miejscu będziemy mogli rozwijać nasz biznes to bez względu czy będzie to dotyczyło dużych hal, Makro Punktów czy serwisu HORECA będę to uważnie analizował pod kątem dopasowania do naszej strategii i modelu biznesowego - mówi.

Jak podkreśla prezes Boner firma działa na polskim rynku od wielu lat i planuje dalej inwestować nad Wisłą, m.in. w utrzymanie silnej pozycji na rynku hurtowym i rozwój sieci sklepów OdiDO. Firma skupi się także na remontach i remodelingu już działających obiektów, tak aby działały bardziej efektywnie, generowały większe oszczędności i zyski. - Będziemy inwestować w innowacyjne rozwiązania, które mają poprawić konkurencyjność prowadzonego biznesu w Polsce - mówi David Boner.

W Polsce Makro Cash&Carry działą w naszym kraju od 1994 roku; posiada obecnie 41 hal (w tym już jedenaście hal mniejszego formatu). Łączna powierzchnia sprzedaży hurtowej wynosi ponad 270 tys. mkw. Makro Cash&Carry zatrudnia w Polsce około 7,5 tys. osób.