PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Wsiąść do złotej karety. Historia sukcesu zza firanki

  • Autor: Joanna Budzaj
  • 22 mar 2017 09:51

Wsiąść do złotej karety. Historia sukcesu zza firanki Bogusław Choczyński, fot. Eurofirany

Żółto-czarne logo firmy Eurofirany zdobi charakterystyczna korona. To symbol tego, jak rodzinna firma Bogusławy i Bogusława Choczyńskich z Żywca przez 25 lat zawojowała krajowy rynek. Polska marka, będąca prawdziwym potentatem w dziedzinie importu firan, stale rozwija sieć salonów własnych i franczyzowych, współpracuje z ponad 500 fabrykami na całym świecie i ponad tysiącem sklepów - także za granicą. A cały biznes, jak mówią właściciele, narodził się przez przypadek.

REKLAMA

Na początku lat 90., kiedy państwo Choczyńscy wybudowali swój wymarzony dom, wielkim wyzwaniem okazało się jego urządzenie. Poszukiwanie eleganckich firan zakończyło się wyjazdem do Budapesztu, gdzie wprawdzie było w czym wybierać, jednak ceny odbierały rozmach i radość zakupów. Rodzinny budżet nauczycielki i górnika pozwolił na wyposażenie jedynie salonu w nowym domu. Wysiłek jednak się opłacił, i to nie tylko ze względów estetycznych.

Kiedy w 1991 r. zmieniły się przepisy i odsetki od kredytu na budowę domu wzrosły nagle z 3 na 50 procent, trzeba było wykazać się przedsiębiorczością.

- Dzięki pieniądzom pożyczonym od przyjaciół spłaciliśmy kredyt i uwolniliśmy się od banku, ale świadomość, że pracując w szkole i kopalni, nie jesteśmy w stanie spłacić tak dużej sumy, wyzwoliła w nas kreatywność. Pomyśleliśmy wtedy o firankach - na Węgrzech firany do salonu były drogie, ale zazdrostki do kuchni już nie… I tak zaczęliśmy nasz biznes – wspomina Bogusław Choczyński.

Garażowy biznes

Import odbywał się początkowo „na własnych plecach" i lądował w przydomowym garażu. Rynkowa nisza, jaką odkryli Choczyńscy, okazała się jednak na tyle duża, że biznes szybko się rozkręcił. Kiedy w 1994 roku Eurofirany rozpoczęły współpracę z węgierską fabryką Gardenia, garaż trzeba było zamienić na magazyn. Milowym krokiem w rozwoju przedsiębiorstwa okazał się kontrakt z firmą Gardella z Liechtensteinu, która produkowała m.in. grube żakardowe obrusy. To one zawojowały polski rynek, a współpraca dała potężny impuls do rozwoju firmy. Magazyn trzeba było rozbudować. W ciągu kolejnych lat takie rozbudowy powtórzyły się jeszcze siedmiokrotnie.

– Pamiętam, jak przenosiliśmy się z magazynu, który miał 750 mkw. i powoli pękał w szwach do nowego, prawie 10 razy większego, z przekonaniem, że teraz będziemy dysponować dużą powierzchnią. Bardzo szybko okazało się, że znów brakuje nam miejsca i musimy ponownie rozbudowywać obiekt – wspomina Bogusław Choczyński.

W końcu Choczyńscy doszli do wniosku, że takie „sztukowanie” nie ma sensu i zdecydowali się na wybudowanie nowej siedziby.

- W 2005 roku nasza firma przeniosła się do kompleksu o powierzchni 30 tys. mkw. Inwestycję sfinansowaliśmy wyłącznie z własnych środków - podkreśla z dumą Bogusław Choczyński. - Jesteśmy dużą firmą. Dziś w przedsiębiorstwie pracuje ponad 510 osób. I szczerze mówiąc nadal potrzebujemy miejsca na magazyny. Tyle, że teraz korzystamy z magazynów zewnętrznych – dodaje.

PARTNER SERWISU Partner serwisu - Galeria WISŁA

PRIME PROPERTY PRIZE 2017

Do końca głosowania zostało


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA