PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Związki zawodowe chcą bronić personel sklepów przed chamstwem klientów

  • Autor: DlaHandlu.pl
  • 11 cze 2014 09:17

- Widzisz buca w sklepie, zareaguj apeluje związek zawodowy WZZ Sierpień 80 apeluje. Związki uważają, że potrzebna jest szersza akcja skierowana do klientów i właścicieli sieci, by zwrócić uwagę na ten problem. - Ludzie pracujący na kasach są pozostawieni sami sobie wobec coraz powszechniejszego chamstwa klientów - mówi Patryk Kosela, rzecznik związku w rozmowie z gazeta.pl

REKLAMA

- Agresji jest dużo, kasjerzy są obwiniani np. o niezgodność cen albo w ogóle za nieporządek w sklepie. Planujemy szerszą akcję, by to nagłośnić - podkreśla Patryk Kosela z Sierpnia 80. Natomiast szefowa komisji zakładowej Sierpnia 80 w Tesco, Elżbieta Fornalczyk, jest większą optymistką: - Naprawdę jest lepiej, ludzie zaczynają rozumieć, że kasjer niczemu nie jest winny. Klienci zachowują się spokojniej. Poprawa nastąpiła w ciągu ostatnich dwóch-trzech lat. Owszem, chamstwo zdarza się nadal, klient wylewa swoją frustrację na kasjerów, ale z reguły ma to miejsce wieczorami lub w nocy, gdy jest niewiele czynnych kas lub gdy do dyspozycji jest kasa samoobsługowa. Wtedy rzeczywiście słyszymy: "k...wa, robić im się nie chce, nie po to przychodzę, żeby samemu kasować!" albo "ruszaj się" - okraszone przekleństwami.

Kosela i Fornalczyk zgadzają się w jednym: jest po prostu za mało pracowników. To przyczyna niezadowolenia klientów, bo brakuje ludzi do ich obsługi. Polityka cięcia kosztów po prostu odbija się na wszystkich w ten sposób. - Kiedy zaczynałam pracę w 2000 r., tu w moim sklepie Tesco w Tychach pracowały 93 dziewczyny na kasie, dziś jest ich 20. To nawet nie jedna czwarta. Kasjerki mają być teraz wspierane przez pracowników z innych działów w systemie tzw. multitaskingu. Gdy jest kolejka, pracownicy np. z działu odzieży idą ją rozładować. Powinni siedzieć na kasie 15 minut, góra pół godziny. W praktyce siedzą cały dzień, bo tych kolejek nie da się w ten sposób zlikwidować i w ten sposób poprawić wydajności systemu - dodaje.

Według Fornalczyk kierownictwo sieci na razie nie reaguje i to jest nieporozumienie. - W sporach z klientami dominuje zasada, że klient nasz pan, a cierpi na tym pracownik. (...) Polscy pracownicy supermarketów to grupa pracująca w kiepskich warunkach, bez wystarczającego zabezpieczenia, za niewielkie pieniądze. I oni też bywają sfrustrowani. W takich warunkach trudno o wysoką efektywność pracy... i mamy błędne koło - dodaje Kosela.

Z kolei Andrzej Faliński, dyrektor POHiD podkreśla, że takie stawianie sprawy nic nie wnosi. Związki chcą uderzyć w pracodawców, ale wkładanie im na głowę całej odpowiedzialności to pomyłka. - Mówienie, że kasjerzy są pozostawieni sami sobie, jest przesadą i niesprawiedliwością. Zwłaszcza w Tesco zaangażowano wiele środków w zabezpieczenie pracownika - mówi w rozmowie z gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

PARTNERZY SERWISU partner portalu propertynews.pl Partner serwisu - Galeria WISŁA

REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA