Jest szansa, że finansowanie inwestycji na rynku nieruchomości znów nabierze tempa

Pozycja banków w Europie nie jest jednak aż tak niepewna jak by się wydawało, zarówno pod względem płynności jak i kapitalizacji. Zdaniem ekspertów firmy Colliers, przy pewnych założeniach, obecny poziom potrzebnego kapitału może być mniejszy niż 20 miliardów euro. Kwota ta stanowi mniej niż 1 proc. PKB w większości analizowanych krajów europejskich.
- Rzeczywiście brak przejrzystych informacji dotyczących kondycji sektora bankowego może martwić. Jednakże, jeśli do połowy 2012 roku główni pożyczkodawcy osiągną poziom kapitału wyznaczony przez Europejski Nadzór Bankowy (EBA), a banki dostosują swoje procedury kredytowania do nowych wymagań, wówczas finansowanie inwestycji w regionie powinno nabrać tempa - dodaje Damian Harrington.
Według ekspertów z Colliers, kredytowanie przez banki rynku nieruchomości w 2012 będzie zmienne i uzależnione w dużej mierze od lokalizacji oraz jakości produktu. Kraje, które wciąż wykazują dużą aktywność ekonomiczną oraz stosunkowo wysoką płynność, np. Polska, Czechy, Słowacja czy Rosja, są nadal aktywnymi rynkami dla finansujących nieruchomości.
Kraje z regionu Europy Południowo-Wschodniej, z przewagą banków greckich, austriackich i włoskich, będą natomiast zmuszone do korzystania z finansowania oferowanego przez krajowe podmioty lub krajowe filie detalicznych banków zagranicznych.
Według przewidywań Colliers inwestycje oparte na finansowaniu kapitałem własnym będą dominowały w 2012 roku, a całkowita wartość rynku nie będzie wyższa niż w roku ubiegłym. Dofinansowanie banków poprawi nastroje zarówno wśród pożyczkodawców jak i inwestorów, co wpłynie na wysoką aktywność inwestycyjną, odczuwalną dopiero w drugiej połowie roku.
- Podczas gdy wyceny najlepszych nieruchomości nie powróciły jeszcze do poziomu sprzed kryzysu, zagregowany koszt finansowania dłużnego zapewnionego przez podmioty zagraniczne jest obecnie o 150 punktów bazowych niższy niż przed kryzysem. Dlatego najlepsze nieruchomości wciąż dostarczają atrakcyjnych zwrotów dla inwestorów - mówi Tony Pinnell, dyrektor ds. Finansowania Nieruchomości w Dziale Usług Inwestycyjnych na Europę Środkową i Wschodnią. Jego zdaniem jest to podtrzymywane przez rosnące apetyty wśród krajowych i zagranicznych pożyczkodawców, którzy chcą zaangażować się w finansowanie najlepszych nieruchomości.
Pinnell podkreśla, że gorsze nieruchomości, o niskiej płynności, nie będą sie cieszyć popularnością zarówno wśród pożyczkodawców jak i pożyczkobiorców. Nieruchomości typu non - core, z wyjątkiem Polski, Czech i Słowacji będą zmuszone do refinansowania, dopóki rynek inwestycyjny i finansowy nie odbudują się. - Banki krajowe mogą być alternatywą w finansowaniu gorszych nieruchomości, przy czym koszt takiego finansowania jest wyższy - dodaje Tony Pinnell.
Zobacz cały raport - Banks, Regulation & Property Markets
Pliki









