PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Polska bez szans na wejście do strefy euro

  • Autor: PAP
  • 24 mar 2015 08:26

Polska może spełnić ekonomiczne kryteria wejścia do strefy euro, ale nie ma szans, by w najbliższych latach udało się spełnić drugi warunek naszego członkostwa - zmianę konstytucji - uważa główny ekonomista Ministerstwa Finansów Ludwik Kotecki.

REKLAMA

W wywiadzie dla PAP Kotecki, który w latach 2009-12 był pełnomocnikiem rządu ds. wprowadzenia euro, przekonuje również, że nie powinniśmy przyjmować wspólnej waluty, zanim nie zakończy się przebudowa strefy. Ocenia też, że ewentualne wyjście Grecji z eurolandu wywołałoby jedynie "krótkotrwały i nieznaczący" efekt.

PAP: Był Pan pełnomocnikiem rządu ds. wprowadzenia euro. Strefa euro zmaga się z problemem Grecji, rozmowy w sprawie programu pomocowego idą jak po grudzie. Na ile to jest istotne dla Polski?

Ludwik Kotecki: Chociaż to, co powiem prawdopodobnie nie jest w pełni poprawne politycznie, ale Grecja to generalnie niewielki kraj. Co prawda położony w Europie, ale o gospodarce stanowiącej około 1,5 proc. PKB UE. Dyskusja o Grecji w strefie euro toczy się od roku 2009, więc wszyscy są już przygotowani na różne scenariusze dotyczące tego pięknego kraju.

PAP: Czyli ewentualne wyjście tego kraju ze strefy euro, nie miałoby dla nas konsekwencji?

L.K.: Dzisiaj w traktacie jest napisane, że wejście do strefy euro jest nieodwołalne, ale gdyby nawet zdecydowano o wyłączeniu Grecji z tego grona, to dla nas nie wiązałoby się to z wielkimi konsekwencjami. Prawdopodobnie jakieś zawirowania na rynku by nastąpiły, jeśli chodzi o kraje Unii i Polskę. Byłby to jednak efekt krótkotrwały i nieznaczący. A nawet gdyby był krótkotrwały i znaczący, to jesteśmy na to przygotowani.

PAP: Jak?

L.K.: Dzięki linii kredytowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, około 22 miliardy dolarów na żądanie, bezwarunkowo przyznane Polsce.

PAP: Jak Pan w takim razie widzi naszą perspektywę wejścia do strefy euro?

L.K.: Trzeba zacząć od tego, że strefa euro nie skończyła się jeszcze reformować. Nie jestem też przekonany, czy kryzys tam się skończył, jak niektórzy twierdzą.

Zostawmy jednak na chwilę kwestie ekonomiczne i spójrzmy na instytucjonalne. Kryzys roku 2008 zaskoczył strefę euro, więc od lat 2010-11 zaczęto dyskutować, jak ją zreformować pod względem instytucjonalnym. Tak by możliwe było unikanie kryzysów, a jeżeli nastąpią, by sobie z nimi radzić. Zreformowano więc pakt stabilności i wzrostu, wprowadzono procedurę nierównowag gospodarczych oraz wymyślono projekt unii bankowej. Wszystkiego tego nie było przed kryzysem. Nad częścią z tych przekształceń instytucjonalnych nie skończono jeszcze prac. Nie ma jeszcze choćby ostatecznej unii bankowej. W czerwcu ma być kolejny raport tzw. czterech (szef Rady Europejskiej Donald Tusk, szef EBC Mario Draghi, szef KE Jean-Claude Juncker, szef eurogrupy Jeroen Dijsselbloem). Rozumiem, że określą oni kolejne etapy przebudowywania strefy euro. Powstaje jednak w związku z tym pytanie, czy w takiej sytuacji powinniśmy do takiej unii w budowie w tej chwili wchodzić. Nie znamy bowiem ostatecznego kształtu strefy euro po przebudowie. Nie wiadomo, czy ten przysłowiowy dom będzie miał szczelny dach i okna. Nie mówiąc o jakimkolwiek doświadczeniu, że w tym domu da się bezpiecznie mieszkać.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA