PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Dyrektor PwC: Kto nie ryzykuje, ten nie buduje

  • Autor: www.portalsamorzadowy.pl
  • 29 mar 2011 11:52

Dyrektor PwC: Kto nie ryzykuje, ten nie buduje

- W PPP nasz sektor publiczny ma tendencję do przerzucania wszelkich ryzyk na stronę prywatną, nawet tych, które w naturalnie sposób leżą w gestii strony publicznej - mówi Marzena Rytel, dyrektor z PricewaterhouseCoopers.

REKLAMA

Zdaniem wielu samorządowców, w grudniowym rozporządzeniu ministra finansów, które wywołało burzliwe dyskusje na tema długu JST, przepisy dotyczące partnerstwa publiczno-prywatnego są niedookreślone. Kiedy inwestycje PPP będą wliczane do długu strony publicznej, a kiedy nie?

Eurostat (Europejski Urząd Statystyczny - przyp. red.) daje wytyczne mówiące o trzech podstawowych ryzkach: ryzyku budowy, ryzyku popytu i ryzku dostępności. Jeśli dwa z nich będą leżały po stronie prywatnego partnera, wtedy to strona publiczna nie będzie musiała obawiać się wzrostu zadłużenia. Eurostat wskazuje jednak także na niejako ryzyko dodatkowe - finansowe. Jeśli bowiem finansowanie inwestycji jest w dużej mierze gwarantowane, poręczane przez stronę publiczną, to Eurostat kwalifikuje takie projekty raczej jako ryzyko sektora publicznego.

Każda inwestycja w partnerstwie niesie ze sobą pewne ryzyka, jak dobrze je oszacować? Jakie błędy najczęściej popełnia tu strona publiczna?

Sektor publiczny w naszym kraju ma tendencję do przerzucania wszelkich ryzyk na stronę prywatną, nawet tych, które w naturalnie sposób leżą w gestii strony publicznej. Z jednej strony to efekt unikania zadłużenia, ale z drugiej - nieufności do partnera. Strona publiczna musi nauczyć sie traktować sektor prywatny po partnersku.

Na przykład pod dużym hasłem "ryzyko budowy" znajduje się szereg elementów jak: czas budowy, harmonogram realizacji inwestycji, koszty z tym związane, które to elementy wiadomo, że powinny być po stronie partnera prywatnego, bo to on kontroluje cały proces. Ale już np. dostarczenie gruntów, na których powstanie inwestycja (bardzo często teren należy do gminy), czy pozyskanie wszelkich pozwoleń - te elementy zostają po stronie publicznej, bo to strona publiczna udziela tych pozwoleń, jest w stanie kontrolować czas związany z ich uzyskaniem itp. Czyli tam, gdzie strona publiczna jest władna nie dopuścić do "zmaterializowania się" danego ryzyka, powinna je zostawić po swojej stronie.

Ryzyko popytu i ryzyko dostępności wiążą się z wybranym mechanizmem opłacania strony prywatnej. O ryzyku popytu mówimy w tych projektach, gdzie zaplanowana jest płatność użytkownika za korzystanie z inwestycji, np. myto za korzystanie z autostrad.

W naszym kraju panuje tendencja do opłacania prywatnego partnera z późniejszych dochodów inwestycji, tymczasem biznes woli mechanizm opłaty za dostępność, bo on jest mniej ryzykowny z ich punktu widzenia. Umawia się wtedy np. z gminą na pewien ryczałt. Strona publiczna płaci za dostępność tej drogi, wybudowanej w określonym miejscu, o określonym standardzie; bez względu na to, czy ktoś nią przejedzie.

Jakie inwestycje realizuje się obecnie w PPP, jakie branże dominują?

Na świecie w formule PPP najwięcej realizuje się projektów związanych z infrastrukturą transportową. U nas procentowo jest takich niewiele. Ponad połowa polskich projektów PPP to projekty sportowo-rekreacyjne, drugie w kolejności są parkingi, następnie infrastruktura socjalna.

Z jakim efektem?

Trudno mówić o efektach, doświadczeniu na naszym polskim rynku, kiedy umów podpisanych jest kilkanaście. Powiem tak, strona prywatna jest przyzwyczajona do realizacji typowych zadań publicznych jak: projekty transportowe, szpitalne, szkolne, związane z infrastruktura socjalną.

Projekty parkingowe już nie są postrzegane jako typowy projekt publiczny. Takie zadania najczęściej robi się raczej w koncesji, a nie w typowym PPP. Wiem, że w paru miastach projekty parkingowe w PPP nie powiodły się właśnie dlatego, że strona publiczna oczekiwała, iż partner prywatny weźmie całe ryzyko na siebie. Strona publiczna nie stworzyła też właściwego otoczenia dla takiego projektu. Reasumując, chodzi o to, że co z tego, że powstanie nowoczesny parking, jeśli dalej będzie można za darmo parkować w centrum miasta? Nikt z parkingu nie będzie korzystał.

Podobnie aquaparki - to projekty, które przynajmniej teoretycznie powinny przynosić dochód, więc powinny być realizowane w koncesji. Ale pozostaje pytanie, ilu będzie chętnych do zapłacenia wyższej kwoty za bilety? Więc być może partner publiczny jest w stanie zagwarantować pewien wolumen przychodzących osób, które będą z obiektu korzystały (np. dzieci, które mają obowiązkowe zajęcia na pływalniach) i wtedy PPP ma sens.

Są też projekty wodno-kanalizacyjne. Jeśli przychody z opłat od użytkowników za wodę i ścieki nie pokrywają kosztów inwestycji, a gmina nie chce podnosić taryf, wtedy można wykorzystać PPP - gmina będzie ponosiła różnicę jako opłatę za dostępność.

Mogą być zatem bardzo różne kombinacje w zależności od celu jaki ma w inwestycji podmiot publiczny.

Jednym z etapów przygotowywania projektu jest przeprowadzenia dokładnych analiz. Ale przecież to dodatkowy koszt. Gmin na to nie stać...

Przygotowanie oferty, projektu jest kluczem do sukcesu. Jeśli mamy dobrze przygotowany projekt, to partnerzy prywatni się znajdą, dadzą dobre ceny i oni też na tym zarobią (to przecież ich cel, tym bardziej w PPP, bo się angażuje na wiele lat). Jednak jak w każdej inwestycji, wchodząc w projekt trzeba wiedzieć, co on dla nas oznacza, ile nas będzie kosztować i dlaczego tyle.

Zaniechanie takiej analizy może prowadzić do marnotrawienia publicznych pieniędzy. Co jest bardzo istotne - jeśli z analiz wynika, że projekt zrealizowany w formule PPP będzie droższy, nie realizujmy go. Może warto poczekać albo w inny sposób skonstruować ofertę. Może projekt jest drogi, bo nie wykonaliśmy dobrze podziału ryzyk, nie sprawdziliśmy z partnerem prywatnym czy ryzyka tak podzielone będą mu odpowiadały.

Sektor prywatny nie patrzy tylko przez pryzmat wybudowania obiektu, ale także przez pryzmat jego eksploatacji przez 15 czy 20 lat, więc koszt robi się większy.

To wszystko są problemy na styku biznes-samorząd, ale nie trzeba się zrażać, bo PPP to naprawdę elastyczna formuła do realizacji wielu projektów.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA