PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Trwa akcja ratunkowa w kopalni Krupiński. Ratownicy dotarli do 4 górników.

  • Autor: PAP
  • 06 maj 2011 14:27

Po prawie 15 godzinach nieprzerwanej akcji ratownicy dotarli do czterech górników, uwięzionych od czwartkowego wieczora 820 m pod ziemią w kopalni "Krupiński" w Suszcu. Nadal nie wiadomo, gdzie znajdują się dwaj ratownicy, którzy w nocy zaginęli podczas akcji.

REKLAMA

Informacje o dotarciu do poszkodowanych przekazali prezes Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) Piotr Litwa i prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Jarosław Zagórowski. Zagórowski zapewnił, że górnicy jak najszybciej trafią do szpitali karetkami lub czekającymi już w kopalni śmigłowcami, w zależności od wskazań lekarzy.

Dokładny stan rannych nie jest na razie znany. Ogólny stan trzech z nich, którzy jako pierwsi znaleźli się na powierzchni, oceniany jest wstępnie jako "niezły". W chwili nadania tej depeszy czwarty górnik był nadal pod ziemią, przygotowywany do transportu. Korzystał z aparatu tlenowego.

Akcja ratownicza jest kontynuowana - teraz ratownicy mają skupić się na poszukiwaniach dwóch swoich kolegów, którzy w nocy zaginęli w zadymionych wyrobiskach. Nie wiadomo, gdzie są - być może stracili orientację w trudnych warunkach. Byli dobrze wyposażeni, mieli aparaty tlenowe. Do ich poszukiwania w warunkach niedostatecznej widoczności użyta będzie kamera termowizyjna.

Czterej górnicy, którzy byli uwięzieni przez ok. 15 godzin, przebywali w pobliżu tzw. lutniociągu, czyli rurociągu doprowadzającego powietrze. Dzięki temu mogli przetrwać w ogarniętym pożarem wyrobisku.

Około północy z górnikami - było ich tam wówczas pięciu - udało się nawiązać kontakt. Gdy jeden z nich zdołał z ratownikami opuścić to miejsce, warunki pogorszyły się - czterej górnicy pozostali w chodniku. Rano stracono z nimi kontakt, później jednak udało się potwierdzić, że żyją i nadal są w tym samym miejscu. Przed godz. 11 ratownikom udało się do nich dotrzeć - część z nich była w stanie wydostać się o własnych siłach.

Prezes JSW potwierdził, że w kopalni doszło do zapalenia metanu. Zapalenie tym różni się od wybuchu, że nie powoduje skutków dynamicznych - gaz spala się, nie ma natomiast eksplozji i podmuchu. Wcześniej przedstawiciele WUG mówili, że mogło dojść także do wybuchu metanu, ale nie bezpośrednio w chodniku, ale w zrobach, czyli niedostępnych miejscach po eksploatacji węgla.

Aby metan zapalił się, potrzebna jest iskra. Może ona powstać np. w wyniku pracy podziemnych urządzeń, robót strzałowych, czy np. uderzenia o siebie twardych skał lub wcześniejszego wstrząsu górotworu. To, dlaczego metan zapalił się w "Krupińskim", wyjaśni prowadzone w tej sprawie postępowanie. Z całą pewnością wiadomo, że w kopalni nie doszło do wybuchu pyłu węglowego.

  • 1
  • 2

PRIME PROPERTY PRIZE 2017

Do końca głosowania zostało


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA