PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

337 fałszywych alarmów w kraju

  • Autor: PAP
  • 24 mar 2015 07:54

W 2014 r. w całym kraju policja odnotowało 337 fałszywych alarmów, m.in. o podłożeniu ładunków wybuchowych - wynika z danych CBŚP, do których dotarła PAP. Najwięcej z nich dotyczyło "obiektów ważnych dla funkcjonowania państwa" oraz sądów i prokuratur.

REKLAMA

Liczba fałszywych alarmów była w 2014 r. mniejsza niż w roku 2013 (wtedy odnotowano ich 426 - PAP). Obejmowały one jednak zdecydowanie większą liczbę placówek.

Jak mówi informator PAP, sprawcy takich alarmów przede wszystkim korzystają z internetu, o fałszywym zagrożeniu informują za pomocą maila rozsyłanego do wielu miejsc.

"Jeden taki mail może zostać rozesłany do różnego rodzaju instytucji w kilkunastu województwach. Bywało, że dotyczył np. kilku ministerstw i kilkudziesięciu innych placówek w całym kraju" - podkreśla.

Najczęściej chodziło o "obiekty ważne dla funkcjonowania państwa". Z danych CBŚP wynika, że w 2014 r. fałszywe alarmy dotyczyły w sumie 1 025 takich obiektów (w 2013 zaledwie 70); niechlubne drugie miejsce zajęły budynki wymiaru sprawiedliwości - głównie sądy - 783 (w 2013 r. - 196) takie przypadki.

Nadal też niska jest wykrywalność sprawców fałszywych alarmów. Za czyn ten grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Z raportu, do którego dotarła PAP, wynika, że funkcjonariusze CBŚP zatrzymali w ubiegłym roku 76 sprawców (w 2013 r. - 77); wykrywalność kształtowała się więc na poziomie 23 proc.

"Dotarcie do sprawcy jest często praktycznie niemożliwe, bo wysyłając tego typu informacje korzysta nie tylko z serwerów różnych krajów, ale też ze specjalnego, kodującego oprogramowania" - mówi informator PAP.

Oznacza to, że przykładowo jedna informacja o podłożeniu bomby przechodzi przez nawet kilkanaście serwerów i za każdym razem jest szyfrowana.

Przykładem jest choćby 52-latek zatrzymany ostatnio przez policję. Mężczyzna informacje o bombach wysłał m.in. na uczelnie. Korzystał przy tym z komputerów w kilku szkolnych bibliotekach i posługiwał się specjalnym oprogramowaniem kodującym.

Szkody i koszty spowodowane przez tego typu informacje są duże. Nie chodzi tylko o ewakuację osób z "zagrożonych" budynków. Każda taka placówka musi zostać dokładnie sprawdzone. W działania związane z jednym fałszywym alarm angażowanych jest nawet kilka tysięcy policjantów i inne służby, m.in. straż pożarna.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA