PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Projektantowi MTK grozi kara więzienia

  • Autor: PAP
  • 24 maj 2016 17:32

Projektantowi MTK grozi kara więzienia Fot. Fotolia

10 lat więzienia domaga się prokuratura dla Jacka J., autora projektu wykonawczego hali Międzynarodowych Targów Katowickich (MTK). Został on oskarżony o umyślne sprowadzenie katastrofy, w której przed 10 laty zginęło 65 osób.

REKLAMA

Dla b. szefów spółki MTK, budowniczych pawilonu i rzeczoznawcy budowlanego, który wydawał ekspertyzę po jednej z awarii hali prokuratura żąda po 6 lat pozbawienia wolności. Takiej samej kary prokuratura domaga się dla Marii K., która była powiatowym inspektorem nadzoru budowlanego w Chorzowie i zdaniem oskarżenia nie dopełniła swych obowiązków.

Hala MTK zawaliła się w styczniu 2006 r. podczas targów gołębi pocztowych. Zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych, 26 z nich doznało ciężkich obrażeń. We wtorek, po siedmioletnim procesie, Sąd Okręgowy w Katowicach rozpoczął wysłuchiwanie mów końcowych. Poza wystąpieniem prokurator Katarzyną Wychowałek-Szczygieł sąd zdołał wysłuchać dwóch pierwszych obrońców. Kwestionowali oni opinię biegłych i uważają, że ich klienci powinni zostać uniewinnieni.

Oskarżycielka zaznaczyła, że choć żaden wyrok nie przywróci życia ofiarom katastrofy, kara powinna być adekwatna do winy. "Oskarżeni dopuszczając się rażących zaniedbań postawili na szali najwyższe dobro, jakim jest życie człowieka" - podkreśliła.

Na początku swego wystąpienia prokurator oceniła, że proces - choć trudny i skomplikowany - umożliwił ustalenie przyczyn i wskazanie winnych. Podkreśliła, że choć bezpośrednią przyczyną zawalenia się hali był zalegający na dachu śnieg i lód, to jednak na katastrofę złożyły się błędy i zaniechania konkretnych ludzi od samego procesu projektowania, przez budowę, aż po użytkowanie pawilonu. "Zabrakło nie tylko zdrowego rozsądku, środków finansowych, ale przestrzegania przepisów" - wskazała i dodała, że hala stwarzała zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi już od chwili wybudowania jej.

"Mówi się, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. Słuchając pani prokurator można było dojść do wniosku, że w tym przypadku porażka ma wielu ojców, a sukcesu nie było" - powiedział w swoim wystąpieniu obrońca Jacka J. mec. Jerzy Feliks. Podkreślił, że 10 lat od katastrofy to długi czas dla rodzin ofiar i poszkodowanych, ale też dla jego klienta, który żyje z piętnem odpowiedzialnego za śmierć tylu ludzi.

Jego zdaniem, odpowiedzi na pytania dotyczące przyczyn katastrofy nie są tak jednoznaczne, jak uważa prokuratura i mimo ogromu pracy sądu proces nie dał jednoznacznych odpowiedzi - o co adwokat obwinił biegłych wydających opinie na temat przyczyn katastrofy. Feliks kwestionował ich kompetencje i doświadczenie, zarzucił im, że nie potrafili odpowiedzieć na wiele pytań.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA