PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Specjalne strefy ekonomiczne: remis ze wskazaniem

  • wnp.pl
  • 12 mar 2013 20:04

Specjalne strefy ekonomiczne: remis ze wskazaniem

W rządzie trwa spór o przyszłość specjalnych stref ekonomicznych. Ministerstwo Gospodarki chciałoby przedłużyć ich funkcjonowanie do 2026 roku (obecna ustawa przewiduje, że SSE powinny zakończyć działalność w 2020 roku); resort finansów jest wobec tych pomysłów sceptyczny.

REKLAMA

W sporze pada wiele poważnych argumentów. Ministerstwo Gospodarki przytacza dotychczasowe korzyści ze stref, resort finansów zwraca uwagę na koszty. Remis? Niekoniecznie. Chociaż za strefami opowiadają się - poza ministerstwem gospodarki - przedsiębiorcy i samorządowcy, to jak dotychczas resort finansów okazywał się silniejszy politycznie i skutecznie blokował pomysły przedłużenia działalności stref.

Czym się zakończy obecną dyskusja? - Obawiam się, że tę partie wygra minister finansów. Jego pozycja w rządzie jest znacznie silniejsza niż wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Jacek Rostowski cieszy się ponadto zaufaniem premiera Donalda Tuska - powiedziała wnp.pl Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

- Rokowania są ostrożne - przyznaje w rozmowie z portalem wnp.pl Adam Szejnfeld, poseł PO, były wiceminister gospodarki.

Jednocześnie podkreśla, że jego zdaniem SSE powinny zostać utrzymane. - Prezentowane argumenty o naruszeniu zasad konkurencji są według mnie przesadzone. Ponadto stosowne regulacje odpowiadają za to, by minimalizować ewentualnie szkodliwy wpływ inwestorów ze stref na konkurencję na danym rynku - stwierdził poseł PO.

- Ostrożnie należy traktować również argument o zmniejszonych wpływach finansów gmin i budżetu państwa z tytułu ulg podatkowych dla inwestorów. Zamiast rachunku statycznego należałoby, bowiem przeprowadzić rachunek ciągniony, tzn. wziąć pod uwagę, ile budżet państwa zaoszczędza na przykład na zasiłkach dla bezrobotnych, zasiłkach pomocy społecznej, opłacaniu składek ZUS, czy składek FUS, w porównaniu z sytuacją, gdyby określona inwestycja w danym regionie nie doszłaby do skutku - przekonuje Adam Szejnfeld.

- Pamiętajmy też, że zwolnienia podatkowe na określony czas dotyczą inwestującej firmy, ale już nie jej pracowników. W takim bilansie należałoby więc wziąć pod uwagę to, że zatrudnieni w strefach pracownicy płacą podatek PIT i - jako konsumenci - także VAT. Dodatkowo PIT, ale również CIT oraz VAT, a także akcyzę płacą kooperujące z głównym inwestorem inne firmy działające na rzecz produkcji finalnych towarów, czy świadczonych usług. Podobny mechanizm dotyczy wpływów do budżetów ZUS i FUS. Nie mówię, że specjalne strefy ekonomiczne to rozwiązanie idealne, ale w moim przekonaniu ostateczny bilans ewentualnych minusów i ewidentnych plusów ich działalności jest korzystny - podsumowuje Adam Szejnfeld.

  • PP 2013-03-15 10:00:38
    Rostowski do wrzód na d...ie dla wszystkich, poza kolesiami żydami którzy planowo chcą zniszcyć Polskę


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA