PARTNERZY PORTALU

partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl
partner portalu propertynews.pl partner portalu propertynews.pl

REKLAMA

Opóźnione należności w branży budowlanej sięgnęły 780 mln zł

  • Autor: wnp.pl (TE)
  • 12 wrz 2011 11:02

Opóźnione należności w branży budowlanej sięgnęły 780 mln zł

Mimo wzrostu produkcji budowlanej branża boryka się z coraz słabszą płynnością finansową. Rośnie również liczba upadłości firm budowlanych. W opinii Tomasza Starusa, dyrektora w biurze oceny ryzyka w Euler Hermes, blisko 20-procentowy wzrost produkcji budowlanej w pierwszym półroczu nie jest wystarczającym prognostykiem, aby pozytywnie oceniać przyszłość branży.

REKLAMA

Z wyliczeń Euler Hermes wynika, że w szczycie tegorocznego sezonu budowlanego wyraźnie wzrosła wartość opóźnionych należności. Nieuregulowane pozostawało 27 proc. wartości należności, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku w terminie nie rozliczono ok. 22 proc. ogółu sprzedaży.

W badanym okresie Euler Hermes monitorował 28,5 tys. firm z fakturami o łącznej wartości 2,9 mld zł. Oznacza to, że w sierpniu wartość przeterminowanych zobowiązań wynosiła ok. 780 mln zł. Najgorzej sytuacja wyglądała w woj. opolskim, gdzie przeterminowanych faktur jest ok. 38 proc, a najlepiej w woj. dolnośląskim - 18 proc.

- Jest to efekt m.in. problemów z ukończeniem dotychczasowych inwestycji i związanymi z tym karami, a także z brakiem dopływu środków z nowo otwieranych inwestycji, których jest coraz mniej. Zmniejszona płynność finansowa budownictwa to bardzo niepokojący prognostyk już na najbliższe kilka miesięcy, zwłaszcza po zakończeniu sezonu - wskazał Tomasz Starus.

- Trudno spodziewać się, aby płynność finansowa budownictwa polepszyła się w okresie jesienno-zimowym, ponieważ mała ilość prowadzonych prac oznaczać będzie zamknięcie dopływu gotówki od inwestorów. Nie należy spodziewać się, aby banki rozwijały wtedy akcję kredytową wobec firm budowlanych. Sytuacja ulegnie więc zdecydowanemu pogorszeniu wcześniej, niż się wszyscy tego spodziewali. Zazwyczaj jako granicę hossy w budownictwie uważano Euro 2012 - dodał.

Zdecydowanie mniejsza liczba rozpoczynanych inwestycji wynika nie tylko z wygasania inwestycji związanych z Euro 2012. Duża część prac zamawianych przez władze centralne lub samorządowe jest jedynie kontynuacją inwestycji rozpoczętych już wcześniej. Sektor publiczny musi szukać oszczędności, aby zmieścić się w progach dopuszczalnego zadłużenia. Ten trend będzie widoczny również w kolejnych latach.

Coraz trudniejsza sytuacja na rynku uderza zwłaszcza w podwykonawców. Od stycznia do sierpnia tego roku upadło już 80 firm budowlanych - o 7 więcej niż w analogicznym okresie 2010 r.


REKLAMA

Newsletter


Najważniejsze informacje portalu propertynews.pl prosto na Twój e-mail

Propertynews.pl: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

REKLAMA
REKLAMA