Hi Piotrkowska jest najwyższym biurowcem w Łodzi. Taka pozycja pozwala na komercjalizację w wyjątkowym stylu. Czy kompleks rzeczywiście kusi unikatowych najemców? 

Justyna Drużyńska, MRICS, Director of Office Operations Master Management Group: Część retailowa jest wynajęta w ponad 90 procentach. Na najemców czekają już tylko dwa pojedyncze lokale. Nie spieszymy się tak bardzo z ich komercjalizacją, zwłaszcza że zainteresowanych nie brakuje. Mamy upatrzonych wyjątkowych najemców, aktualnie prowadzimy z nimi rozmowy. Lokale mieszczą się w najbardziej prestiżowych miejscach kompleksu – są narożne, mają bardzo dobrą widoczność i dostępność. Codziennie wielu mieszkańców przechodzi obok tych witryn, więc to doskonały punkt na ekspozycję logo. 

Najemców z jakich branż wybierzecie? 

Na pewno w jednym z nich pojawi się restauracja. Rozważamy też ofertę kliniki estetycznej. 

Czy pandemia zmienia w jakimś wymiarze strategię komercjalizacji obiektu? 

Owszem, odczuliśmy skutki pandemii, ale raczej w kontekście opóźnionych terminów otwarcia, a nie zmiany doboru najemców. Na przykład otwarta kilka dni temu kawiarnia Starbucks, pierwotnie miała zadebiutować w Hi Piotrkowska rok temu. Dla Master Management Group najważniejsze było utrzymanie wynajmujących, więc musieliśmy uwzględnić ich zmieniające się plany rozwoju. Udało nam się prawie wszystkich zatrzymać dzięki elastycznemu podejściu do naszej przeszłej współpracy. Są to cenne marki, z którymi współpracujemy od lat, więc zależało nam na kontynuacji partnerskich relacji. 

Na pewno sytuacji nie ułatwiało opóźnienie otwarcia hotelu, prawda? 

Jak najbardziej. Branża hotelowa mocno cierpi w pandemii. Między innymi dlatego termin otwarcia hotelu w Hi Piotrkowska został przesunięty na drugi kwartał przyszłego roku. 

W Hi Piotrkowska działa już m.in. Żabka, Rossman, wspomniany Starbucks oraz całodobowa siłownia Just Gym. Czy w tym zestawie najemców są jeszcze jakieś luki? 

Pierwszym naszym najemcą biurowym był bank PKO BP, który wynajął 1145 mkw. powierzchni biurowej na ósmym piętrze wieży biurowej oraz 450 mkw. na parterze budynku z przeznaczeniem na działalność usługową. Mamy także piękną kwiaciarnię „Badylarz”, która bardzo dobrze sobie radzi. Na ostatnim 19. piętrze będzie restauracja z tarasem widokowym. Wybraliśmy już doświadczonego w gastronomii operatora z Krakowa, który wynajął także lokal na parterze, gdzie otworzy kawiarnio-piekarnię. 

To 19. piętro będzie chyba najlepszym punktem widokowym miasta, aspirującym do roli wizytówki. Na pewno, z myślą turystach, pojawi się tam sporo lokalnych akcentów? 

Jak najbardziej. Nad wystrojem wnętrza pracowaliśmy z lokalnym biurem architektonicznym. Projekt stworzyła Nastazja Kropidłowska. Jeszcze nie mamy nazwy restauracji – razem z operatorem jesteśmy w trakcie wyboru najlepszej propozycji. Wybieramy też wykonawców projektu budowlanego. Wiadomo, że w menu królować będzie kuchnia śródziemnomorska. Wiosną lub latem przyszłego roku planujemy otwarcie. Magnesem będzie z pewnością umeblowany i zaaranżowany zielenią 300-metrowy taras z widokiem na panoramę Łodzi. Restauracja oczywiście będzie odpowiednio wyposażona do tego, by organizować różne wydarzenia, konferencje lub szkolenia. Lokal otworzy się również na pracowników chcących w miłej atmosferze popracować. Zatem nie ograniczy się wyłącznie do funkcji gastronomicznej. 

Czy część biurowa Hi Piotrkowska znalazła już wszystkich najemców? 

Przypomnę, że oddaliśmy ją do użytku na początku pierwszego lockdownu. Pierwszymi najemcami był bank PKO BP i New Work. Dopiero po pewnym czasie transakcje zaczęły wracać na rynek i budynek powoli się zapełniał. Po tegorocznym okresie wiosenno-letnim osiągnęliśmy 50-procentowy poziom komercjalizacji. Podpisaliśmy m.in. umowę z iTechArt, jedną z najszybciej rozwijających się firm technologicznych w USA, która w Polsce debiutuje właśnie biurem w Hi Piotrkowska. Korporacja wprowadzi się na 18. piętro, a na 16. piętrze powierzchnię wynajęła firma Avient. Z kolei klinika leczenia niepłodności „Bocian” urządzi się na pierwszym piętrze wieży biurowej. Zainteresowaniem cieszą się również mniejsze metraże – firma ZST wynajęła 311 mkw. Obecnie rozmawiamy z wieloma potencjalnymi najemcami. Z jedną organizacją mamy podpisany list intencyjny na wynajęcie całego piętra. To spółka z branży IT. Zatem widzimy wyraźne ożywienie komercjalizacji. Właściwie na całą dostępną powierzchnię biurową mamy chętnych. 

Czyli można powiedzieć, że rynek się normalizuje? 

Firmy przystosowały się do warunków pandemicznych. Rynek zaczął pracować, a najemcy wrócili do wynajmu biur. Oczywiście ten proces wygląda zupełnie inaczej niż przed pandemią. Powierzchnie są w inny sposób projektowane, ponieważ potrzeby najemców się zmieniły. Część z nich optymalizuje biuro ze względu na pracę hybrydową, zmniejszając potrzebny metraż np. z 2 tys. mkw. do 1,2 tys. mkw., więc to są znaczne różnice. Z drugiej strony są też podmioty zwiększające powierzchnię, by zachować dystans społeczny między stanowiskami pracy. Poza tym nie ma już dużych open space’ów. Teraz te powierzchnie dzielimy na przestrzenie dla mniejszych zespołów, żeby nasi najemcy czuli się bezpiecznie. 

Czy oczekują krótszych okresów najmu? 

Rzeczywiście pojawiają się takie zapytania, ale niechętnie się godzimy na krótsze umowy niż pięcioletnie. Nie tylko ze względu na zobowiązania kredytowe, ale także na rosnące ceny materiałów budowlanych. Skoro inwestujemy w te powierzchnie, to musimy mieć dłuższy okres czasu na zwrot z inwestycji. Z punktu widzenia efektywności ekonomicznej, krótkie umowy najmu tracą sens.

Najciekawsze biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe oraz biura serwisowane na sprzedaż lub do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl