- Najtańsza żywność dyskontowa, która jest sprzedawana na Zachodzie, Polakom nie smakuje. Za tą żywnością lepszej jakości idzie też różnorodność, która również jest pożądana przez klienta. Poza tym, Polacy nie przyjęli modelu jeżdżenia na zakupy raz w tygodniu. Klienci wolą mieć sklep bliżej, do którego idą częściej na zakupy. Taki bliski sklep nie może mieć formatu twardego dyskontu, bo twardy dyskont potrzebuje odpowiedniej wielkości hali sprzedażowej - mówi Piotr Grauer.

- To wszystko powoduje, że operatorzy widzą wartość w zwiększaniu różnorodności i zmniejszaniu formatu sklepu. W tym kierunku zmierza coraz bardziej główny gracz na rynku, Biedronka, która otwiera małe sklepy bliżej klienta, w centrach miast - zauważa.

Atrakcyjne lokale w galeriach handlowych i centrach miast - zobacz oferty na PropertyStock.pl

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU (34%) JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU PROPERTYNEWS.PL