– Zrównoważony to konkretne oczekiwania społeczeństwa, inwestorów i końcowych klientów. O tym, jak bardzo ważny jest to temat świadczą działania funduszy inwestycyjnych, szczególnie tych anglosaskich. W tym roku Larry Finn, CEO największego na świecie funduszu BlackRock, zadeklarował, że fundusz nie będzie inwestował w firmy, które nie wspierają interesów społecznych i nie kreują dodatnich wartości dla społeczeństwa. Do tej pory instytucjom finansowym zależało głównie na zysku. Obecnie zysk nadal pozostaje ważnym celem w biznesie, ale wartość dodatnia dla społeczeństwa również bardzo się liczy. Firmy muszą to zaakceptować i uwzględniać takie założenia w swoich strategiach. W BASF tworzymy chemię dla zrównoważonej przyszłości – mówiła Katarzyna Byczkowska, dyrektor zarządzająca BASF Polska.

Adam Czyżewski, główny ekonomista PKN Orlen, zwrócił uwagę, że zanim zaczniemy zagłębiać się w temat zrównoważonego rozwoju, musimy sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie: jak działa dzisiejsze społeczeństwo?

- Wystarczy popatrzeć na prognozy demograficzne, mówiące w jakim tempie przyrasta liczba ludności i jak będzie się to kształtować w przyszłości. W horyzoncie do 2050 r. pojawią się „nowe Indie” i „nowe Chiny”. Największy przyrost ludności będzie generowała Afryka. Jeżeli do tych wskaźników dołożymy średnią konsumpcję na 1 mieszkańca, to okaże się, że zanieczyszczenia środowiska urastają do takich rozmiarów, że w zasadzie zagrażają życiu – alarmuje ekonomista.

Temat zrównoważonego rozwój pojawił się już w latach 60-tych w raporcie U Thanta. Raport niesie jasny przekaz: rozwijaj się, ale nie kosztem przyszłych pokoleń!

– Dzisiaj rozwijamy się kosztem naszych prawnuków, co pokazuje, jak głęboko sięgamy w zasoby i jak niewiele zostawiamy przyszłym pokoleniom. Współcześni konsumenci oczekują, że firmy wytwarzając swoje towary, nie będą szkodzić społeczeństwu i środowisku, czyli np. nie będą zanieczyszczać powietrza, nie będą zaśmiecać, skażać wód itp. Nie można ignorować tego głosu. Konsumenci wybierają firmy, które dbają o zrównoważony rozwój i nie niszczą klimatu. Taką postawą ludzie nadają sens swojej konsumpcji. Wpisanie zrównoważonego rozwoju w strategię firm jest nieuchronne. W horyzoncie 10 lat, jeśli w strategiach przedsiębiorstw nie dokona się duży postęp, jako ludzkość będziemy mieli poważny problem – podsumował Adam Czyżewski.

Zrównoważony rozwój stał się koniecznością. Albo zostanie wdrożony w firmach, albo czeka nas katastrofa ekologiczna.

Adam Hirny, dyrektor biura ds. międzynarodowych instytucji finansowych i programów zrównoważonego rozwoju BNP Paribas Bank Polska, również zdefiniował zrównoważony rozwój, jako działanie z myślą o przyszłych pokoleniach.

– Z naszego punktu widzenia najważniejszym aspektem takich działań jest wybór firm, które finansujemy. Mocno inwestujemy w odnawialne źródła energii i efektywność energetyczną, co jest zgodne z aktualnymi trendami. Na rynku widać, że banki zaprzestają finansowania niektórych działów gospodarki. Chodzi m.in. o te przedsiębiorstwa, które opierają swoją działalność na węglu czy firmy, które są kontrowersyjne społecznie, jak choćby fermy zwierząt futerkowych – zdradził dyrektor BNP Paribas.

BNP Paribas postrzega siebie jako przekaźnik pomiędzy funduszami unijnymi, które są obecnie w dużej mierze dedykowane wsparciu zielonej energii, a rynkiem, który jest odbiorcą funduszy.

– Jako pas transmisyjny tworzymy produkty, które mają uświadamiać naszym klientom, dlaczego warto przejść na gospodarkę niskoemisyjną i zmienić sposób zarządzania energią w przemyśle. Dostrzegamy coraz większe ryzyko związane z finansowaniem przedsiębiorstw, które nie rozumieją, że należy przejść na „zieloną stronę mocy”. Za chwilę będziemy mieli do czynienia z dużymi podwyżkami cen energii. Na rynku jest duży portfel klientów, których biznes nie jest przystosowany do korzystania z odnawialnych źródeł energii. Pytanie, co się stanie za kilka lat z takimi firmami? Z naszej strony dbałość o efektywność energetyczną to dbałość o niższe ryzyko naszego banku – podsumował Adam Hirny.

BNP widzi ważną rolę w edukacji swoich pracowników do odpowiednich postaw proekologicznych. Instytucja tworzy również zespoły wolontariackie i programy małych grantów, które są realizowane wśród lokalnych społeczności.  

Zrównoważony rozwój ma wiele twarzy. Firma Metro Properties, zarządzająca centrami handlowymi, rozumie go jako fundamentalną odpowiedzialność zarówno za sam za budynek, jak i za ludzi tam przebywających. Centrum handlowe to szczególe miejsce. Coraz częściej konsumenci przychodzą tam nie tylko, aby zrobić zakupy, ale żeby po prostu spędzić czas wolny. Zadaniem zarządcy jest zapewnienie im maksymalnego komfortu.

– Jako zarządca robimy wiele rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka. Prowadzimy na przykład pomiary czystości powietrza czy wody. Klient nie widzi naszych działań, ale je czuje. Zrównoważony rozwój to dla nas nie tylko komfort kupujących, ale i partnerstwo z najemcami. Patrzymy na nich jak na osoby, które stanowią o naszym bycie. Odpowiedzialny rozwój traktujemy jako odpowiedzialne funkcjonowanie w przestrzeni społecznej i gospodarczej. Dbamy też o lokalne społeczności. Na przykład w Zabrzu klienci sami decydują, jakie wydarzenia są organizowane w centrum handlowym. My dajemy im przestrzeń. Ostatnio klienci zdecydowali, że chcą lekcji dla seniorów z zakresu obsługi smartfonów i aplikacji mobilnych – wymieniła Justyna Kozłowska, kierownik zespołu ds. zarządzania środowiskiem Metro Properties.

Dla Metro Properties zrównoważony rozwój to cała kultura organizacyjna i wartości, które premiuje. Jednak oprócz samych deklaracji ważne są konkretne działania i ich weryfikacja.

– Bardzo ważną rzeczą jest, żeby każda firma realizująca strategię zrównoważonego rozwoju powiedziała sobie: „sprawdzam”. Nasza firma nie zaufała sobie do końca i poprosiliśmy o pomoc firmę zewnętrzną, aby wskazała nam obszary, w których możemy poprawić nasze działania. Firma zadała nam około 160 szczegółowych pytań, które dotyczyły m.in. ustanowienia celów polityki ekologicznej oraz ich komunikacji najemcom. W każdym z naszych centrów handlowych mamy ponad 100 najemców mających realny wpływ na środowisko – zaznaczyła Justyna Kozłowska.

O tym, że realizacja strategii zrównoważonego rozwoju opłaca się firmom, przekonywał prezes firmy Velux.

– Reprezentuję branże budowlaną. Cieszę się, że jako biznes bierzemy odpowiedzialność na siebie. Kiedyś biznes miał tylko zarabiać. Teraz podejście świata biznesu bardzo się zmieniło. Myślimy o inwestorach, społecznościach, ale też o pracownikach. Według naszych wewnętrznych ankiet, 72 proc. naszych pracowników uważa, że nasza działalność na rzecz zrównoważonego rozwoju działa na rzecz reputacji firmy i oni się z tym identyfikują – mówił Jacek Siwiński, prezes Velux Polska.

– Velux ma ułatwione zadanie, jeśli chodzi o realizowanie strategii zrównoważonego rozwoju. Nasz założyciel już w roku 1965 sformułował dla nas cele. Mamy być firmą, która wytwarza produkty dla społeczeństwa, dba o zasoby i traktuje swoich interesariuszy, pracowników i partnerów lepiej, niż inne podmioty. Od tego czasu, czyli od ponad 50 lat, mamy jasny model działania – zaznaczył prezes firmy Velux.

Firma postawiła sobie za cel, aby pomiędzy rokiem 2017 a 2020 zredukować własny ślad węglowy o 50 proc. To dobrowolne postanowienie spółki, niewymuszone poprzez przepisy prawa.

- Odpowiedzialny biznes to inwestycja. Takie działania mają wpływ na pozycję konkurencyjną firmy. Zrównoważony rozwój to wymierne korzyści i oszczędności kosztowe – podsumował szef firmy Velux.

Temat zrównoważonego rozwoju czasem jest jednak postrzegany jedynie poprzez pryzmat działań PR-owych.

– W praktyce zrównoważony rozwój to często listek figowy z obszaru PR. Żyjemy w świecie, który jest nastawiony na konsumpcję, na wzrost i pomimo tych jaskółek, o których dzisiaj mówimy, to koniec końców chodzi o zysk – mówiła Izabela Walczewska-Schneyder, CFO i członek zarządu Benefit Systems.

Przedstawicielka spółki Benefit uważa jednak, że wkrótce nacisk społeczny sprawi, iż zrównoważony rozwój stanie się częścią strategii i modelu biznesowego większości firm.

– Kilka lat temu znaleźliśmy organizację, która nazywa się Benefit Corporation. To fundacja, która wydaje certyfikaty zrównoważonego rozwoju. Ich motto brzmi: Nie bądź najlepszy na świecie, ale bądź najlepszym dla świata. To do nas przemawia. Fundacja patrzy na firmy poprzez pryzmat tego, czy ich działalność niszczy środowisko, czy mu pomaga. Przejście procesu certyfikacji jest bardzo trudne, szczególnie dla dużych firm. Na świecie jest obecnie 2800 spółek z takim certyfikatem, ale w większości są to start-upy. Młodym firmom jest o wiele łatwiej, ponieważ powstają już z odpowiednim założeniem do tematu zrównoważonego rozwoju. Duże przedsiębiorstwa mają o wiele trudniej – podkreśla członek zarządu Benefit Systems.

Czytaj więcej na PulsHR

 

Atrakcyjne lokale w galeriach handlowych i centrach miast - zobacz oferty na PropertyStock.pl