- Przyglądając się Polsce, wśród „danger zones” rynku nieruchomości, patrząc również wstecz - na lata 2006 i 2007, jest fakt, że wielu młodych ludzi wkracza do branży mając pewność, że potrafi skutecznie zarządzać budynkami i nieruchomościami w oparciu o arkusze kalkulacyjne, a stacjonuje na co dzień w Niemczech, Wielkiej Brytanii, czy teraz w Polsce - mówi Hadley Dean, CEO EPP. - Bardzo mnie to martwi, bo widzę powtarzający się trend. Ludzie pracują nad arkuszami kalkulacyjnymi, myślą, że wszystko ma sens, zwłaszcza finansowo. Tymczasem wystarczy jedna rzecz, której nie da się wyliczyć i cały model biznesowy upada - dodaje. 

Atrakcyjne lokale w galeriach handlowych i centrach miast - zobacz oferty na PropertyStock.pl

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU (61%) JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU PROPERTYNEWS.PL