Ile z 47 salonów, które mieliście w momencie ogłoszenia stanu epidemii otworzyliście po restarcie? 

Tomasz Ciąpała, prezes Lancerto: Nasze rozmowy z wynajmującymi postępują. Udaje nam się uzgodnić nowe warunki, choć najczęściej na bardzo krótki okres czasu. W modzie męskiej sytuacja jest trudna, ponieważ garnitur raczej nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Wykazujemy dobrą wolę, ale tylko wtedy, gdy druga strona chce rozmawiać i przedstawia jakąś perspektywę. Z sytuacją patową mamy do czynienia w czterech naszych salonach, dlatego ich nie otworzyliśmy. 

Co słyszycie najczęściej? Wezwanie do zapłaty, groźby? 

Trzeba powiedzieć, że te reakcje są spolaryzowane. Jest spora grupa, która mówi: pomóżmy sobie nawzajem. To świadomi uczestnicy tego rynku. Są to zarówno małe galerie, jak i najwięksi gracze w tej branży. Nie tutaj ma reguły. Te reakcje zależą od kultury organizacyjnej firmy, oczekiwań inwestorów i sytuacji finansowej galerii, która zapewne jest terroryzowana przez banki. Jest też mniejszość, która twierdzi że nie czuje się w obowiązku rozmawiać na temat aktualnej sytuacji. Przy czym ich retoryka jest iluzoryczna i arogancka. To są bardzo krótkowzroczne reakcje i wiem, że najemcy to zapamiętają. Ten rynek wcale nie jest taki duży, a nowych najemców nie przybywa w jakimś dużym tempie.

Atrakcyjne lokale w galeriach handlowych i centrach miast - zobacz oferty na PropertyStock.pl

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU PROPERTYNEWS.PL