Arche przyjęło już do swoich obiektów ok. 5 tys. uchodźców. Macie tyle miejsc noclegowych? 

Władysław Grochowski, prezes zarządu Arche: Obłożenie naszych 16 hoteli już wynosi 120 proc., a może nawet więcej. Dostawiamy łóżka gdzie jest to tylko możliwie. Wykorzystujemy też część naszych sal konferencyjnych. Na szczęście spore grupy udaje się nam relokować, ponieważ zgłaszają się prywatne osoby chętne do przyjęcia uchodźców. Wciąż jednak potrzebni są kolejni, ponieważ kolejne tysiące dojeżdżają do granicy, w tym dzieci z sierocińców.

Sztaby zajmujące się zarządzaniem tym napływem uchodźców z Ukrainy znajdują się przy każdym waszym hotelu, tak? 

Największy działa w Warszawie, ponieważ ilość osób, która trafia do stołecznych obiektów jest największa. Ale także Łochów czy Janów Lubelski ma komplet. 

5 mln zł od Arche dla uchodźców z Ukrainy i apel do firm o pomoc

Czy to znaczy, że nie macie w ogóle komercyjnych gości? 

Nie, są. Arche ma w hotelach około 7 tys. miejsc. Na wsparcie uchodźców generalnie przeznaczyłem średnio połowę tych miejsc. Jednak przyjęliśmy więcej. To są jedynie krótkie pobyty: kilka dni lub doba. Jednak teraz widzimy, że trzeba jeszcze krócej, ponieważ ważniejsza jest relokacja do miejsca dłuższego pobytu. Stąd najważniejsze są prywatne osoby z mieszkaniami. My także w tym celu przygotowujemy swoje obiekty – m.in. w Konstancie w dawnej fabryce papieru i w Bytomiu w EC Szombierki. Zaadaptowanie tych budynków jednak potrwa jakiś czas. Zatem także poza hotelami, we własnym zakresie, przygotujemy miejsca dla uchodźców - na początek około 2 tys. 

W jakich budynkach szykujecie te miejsca? 

W byłych, nieużytkowanych biurowcach. Zarówno w Konstancinie, jak i w EC Szombierki są to stare, opuszczone biurowce. Jeszcze co prawda formalnie nie jesteśmy właścicielami tych obiektów, ale już udało się rozpocząć niezbędne prace remontowe. Wiele firm zaoferowało pomoc przy urządzaniu tych obiektów: ruszyła m.in. produkcja materacy i szycie pościeli. My też produkujemy łóżka stalowe i drewniane. Poza tym, przy każdym naszym obiekcie staną kontenery morskie, w których gromadzimy przyjmowane od ludzi rzeczy i żywność. Część tych produktów zasili bieżące potrzeby w naszych obiektach, w których nocują uchodźcy, a część wyślemy do Ukrainy. 

Czy potrzeba wam rąk do pracy przy obsłudze tej fali uchodźców? 

W Arche jest pełna mobilizacja, moi pracownicy już prawie padają. W pomoc włączyli się nie tylko zatrudnieni w hotelach, ale też w innych działach naszej grupy. Jestem z nich dumny. Jednak rzeczywiście pilnie potrzebujemy wolontariuszy. 

Gdzie się mają zgłaszać? 

Najlepiej pod telefonami: 530 – 795 – 403 lub 535 – 579 – 491. Obsługuje je pani z Ukrainy, więc mówi po polsku i po ukraińsku. 

Jak Arche łączy tę pracę z bieżącą działalnością komercyjną? 

Tak, to czasem ze sobą koliduje. Musimy przecież też zarabiać, mamy rezerwacje i podpisane umowy na konferencje. Na przykład w Warszawie mieliśmy ostatnio taką sytuację, że do południa w hotelu odpoczywali uchodźcy, którzy w nocy do nas dotarli, a po południu odbywała się konferencja. Wszystko nam się udało pogodzić, ale każdy dzień przynosi nowe wyzwania. W najgorszych wypadkach będziemy meldowali uchodźców tylko na jedną dobę, żeby się wyspali, ogrzali i posilili, a potem poszukamy dla nich prywatnych mieszkań i domów. Budujemy już bazę takich lokali. 

Gdzie mogą się zgłaszać chętni do przyjęcia uchodźców? 

Pod adresem: noclegidlaukrainy@arche.pl. Już około tysiąca osób, szczególnie w okolicach Siedlec, ulokowaliśmy - bez noclegu w hotelach - bezpośrednio w prywatnych mieszkaniach i domach. Jestem mile zaskoczony dobrą organizacją naszej grupy.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy - szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl