Megaeventy, takie jak COP24 to skala tysiąca małych wydarzeń. Budują obraz obiektów i otwierają przed nimi nowe możliwości – stwierdzili uczestnicy panelu „Przemysł spotkań w Polsce” podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Według statystyk w 2018 roku było o 7 proc. mniej wydarzeń niż w roku 2017. Marcin Stolarz, prezes PTWP Event Center uważa, że nie zawsze chodzi o liczby.

- Istotne jest, żeby robić duże, bardziej prestiżowe imprezy, które trwają dłużej – powiedział i przypomniał, że podczas Szczytu Klimatycznego COP24 w Katowicach Spodek i Międzynarodowe Centrum Kongresowe przez 2 miesiące były wyłączone z organizacji eventów z powodu tego jednego wydarzenia, ale jego jakość to rekompensowała.

- Skala COP24 to tysiąc czy dwa tysiące małych wydarzeń – powiedział Przemysław Trawa, prezes zarządu Grupy MTP i dodał, że nie ilość, ale liczba uczestników powinny być parametrami oceny rynku.

Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel Poland stwierdził, że Szczytem Klimatycznym MCK i Katowice udowodniły, że są w stanie organizować światowe imprezy dla 30 tys. osób. - To otwiera przed tymi obiektami całkowicie nowe możliwości – powiedział Andrzej Hulewicz.

Prowadząca dyskusję Magdalena Kondas, redaktor naczelna MeetingPlanner.pl zauważyła, że w ubiegłym roku miało miejsce znaczne poszerzenie bazy obiektów, w których można organizować eventy. Co ciekawe, pod względem obłożenia tych obiektów, miasta pierwszego wyboru (Warszawa i Kraków) straciły w ubiegłym roku, podczas gdy aglomeracja śląska, a także Wrocław i Gdańsk zyskały.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy - szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl