Inwestorzy zagraniczni oceniają, że rynek domów studenckich, podobnie jak wszystkie pokrewne segmenty nieruchomości mieszkaniowych, jest antycykliczny. - Jest to klasa aktywów, która funkcjonuje inaczej niż reszta rynku komercyjnego – tłumaczy Kamil Kowa, członek zarządu Savills w Polsce.

Reguła jest taka: gdy mamy do czynienia ze spowolnieniem gospodarczym, to jako pierwsze odczuwają ten spadek magazyny, ponieważ one się szybko budują i najłatwiej jest najemcom zrezygnować z dobierania dodatkowej powierzchni. Z kolei rynek nieruchomości handlowych zmaga się z sektorem e-commerce oraz zakazem handlu w niedziele. W segmencie biurowym akurat mamy bardzo dobrą koniunkturę, ale w przypadku spowolnienia zawsze zmniejsza się zapał inwestorów.

– Tymczasem domy studenckie, mieszkania na wynajem i domy spokojnej starości, które przez naszych kolegów w Londynie nazywane są derywatami rynku mieszkaniowego, są oparte na innych fundamentach. Szczególnie ta trzecia kategoria aktywów jest mocno zbliżona do opieki zdrowotnej – zauważa Kamil Kowa.

Ekspert dodaje, że na rynkach globalnych mamy do czynienia z dynamicznym rozwojem zwłaszcza akademików i instytucjonalnego wynajmu mieszkań.

– Jeszcze cztery czy pięć lat temu obserwowaliśmy prawie ponaddwukrotnie mniejszy obrót domami studenckimi niż mamy w tej chwili. Te wskaźniki rosną bardzo stabilnie. W zeszłym roku odnotowaliśmy może nieco mniej transakcji, ale to dlatego, że produktu jest coraz mniej. Trudniej jest kupić akademiki. Najbardziej popularne są domy amerykańskie i brytyjskie. Po pierwsze ze względu na wysoki poziom nauczania oraz duży popyt zarówno studentów jak i inwestorów – wylicza Kamil Kowa.

Hotel, pensjonat, ośrodek wypoczynkowy - szukasz ciekawych ofert inwestycyjnych? Sprawdź PropertyStock.pl

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU PROPERTYNEWS.PL