Główny Urząd Statystyczny poinformował we wtorek, że produkcja przemysłowa w sierpniu rdr wzrosła o 10,9 proc., po skoku o 7,1 proc. r/r w lipcu (po rewizji z 7,6 proc. r/r).

Analitycy ING przypomnieli, że prognozowali wynik na poziomie 9,8 proc. r/r, a konsensus wyniósł 9,7 proc. r/r.

"Wyższe roczne tempo wzrostu niż miesiąc wcześniej to m.in. zasługa efektów kalendarzowych (w lipcu negatywny układ dni roboczych). Wsparciem dla produkcji była także mniejsza skala sierpniowych przestojów w branży motoryzacyjnej i AGD. Produkcja pojazdów samochodowych, przyczep i naczep zwiększyła się o 40 proc. r/r, a urządzeń elektrycznych o 23,9 proc. r/r." - zwrócili uwagę analitycy ING.

Dodali, że o ile w II kwartale 2022 r. obserwowano spadki produkcji w ujęciu miesięcznym "po odsezonowaniu", to III kwartał 2022 r. przynosi odbicie drugi miesiąc z rzędu.

"Pomimo wyraźnie pogarszającej się koniunktury oraz wysokich cen surowców energetycznych i wysokiej niepewności co do ich dostępności w okresie jesienno-zimowym, sierpniowy odczyt produkcji należy uznać za solidny. Obecna dekoniunktura w przemyśle ma charakter stopniowego spowolnienia, a nie gwałtownego załamania, które sugerują ostatnie wyniki indeksu PMI dla przetwórstwa" - ocenili analitycy ING.

Szacują oni, że w III kwartale 2022 r. nastąpi odbicie PKB w ujęciu kw/kw (po odsezonowaniu), a w ujęciu rocznym wzrost gospodarczy będzie zbliżony do 3 proc. "Nie widzimy technicznej recesji w 3 kwartale 2022, ale nadal spodziewamy się, że druga połowa roku będzie dla polskiej gospodarki wyraźnie gorsza od pierwszej" - dodali.

Analitycy ING zwrócili uwagę, że ceny producentów wzrosły w sierpniu o 25,5 proc. r/r, tj. w takim samym tempie jak w lipcu (po rewizji), pomimo kolejnego wyraźnego spadku cen w produkcji paliw (- 6,5 proc. m/m). Ich zdaniem "największa presja była jednak widoczna ze strony cen energii, które m/m w sierpniu wzrosły w dwucyfrowym tempie (10,0 proc.) drugi miesiąc z rzędu i są już o blisko 80 proc. wyższe niż rok wcześniej".

Jak dodali, ceny hurtowe producentów są ok. 1/4 wyższe niż przed rokiem, a proces przerzucania rosnących kosztów produkcji na ceny finalne będzie kontynuowany w kolejnych miesiącach. "Potwierdza to nasze obawy, że najbliższe miesiące przyniosą nową falę wzrostów cen detalicznych. Nie podzielamy optymizmu przedstawicieli RPP którzy mówią o stabilizacji albo spadku inflacji CPI przed końce roku" - ocenili analitycy ING.

Zaznaczyli, że przed nami dostosowanie cen i gospodarki do kolejnego skoku cenowego, tym razem szoku energetycznego.

Jak wskazali, podwyżki stóp procentowych dobiegają końca. "Przy takim zdefiniowaniu celów NBP możemy wyobrazić sobie obniżki stóp w 2023 roku. Takie podejście do walki z inflacją oznacza, że czeka nas kolejny cykl podwyżek stóp w 2024 roku" - uważają analitycy ING.

Atrakcyjne lokale w galeriach handlowych i centrach miast - zobacz oferty na PropertyStock.pl