Prologis już od 2013 r. co roku wydaje raporty z realizacji programów dotyczących ESG. Na polskim rynku można was chyba nazwać weteranem?

Paweł Sapek, Senior Vice President i szef Prologis w Europie Środkowej: Rzeczywiście, mamy duże doświadczenie w obszarach ochrony środowiska, odpowiedzialności społecznej i ładu korporacyjnego – jako globalna firma od kilkunastu lat mówimy o zrównoważonym rozwoju. Dzisiaj mamy tę przewagę na polskim rynku, że z równym zaangażowaniem dbamy o wszystkie trzy obszary ESG. Tymczasem większość firm na naszym rynku poprzestaje na wskaźniku środowiskowym i społecznym.

ESG w nieruchomościach – pobierz raport redakcji Propertynews.pl

Wyznaczacie sobie też ambitne cele – np. osiągnięcie do 2025 r. neutralności pod względem emisji CO2 pochodzących z procesu budowy swoich obiektów. Czasu zostało niewiele. Uda się?

Zawsze stawiamy sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Jest to wykonalne, choć przyznam, że przy naszej skali działania to rzeczywiście ogromne wyzwanie. Trzeba zaznaczyć, że w tak krótkim okresie ten proces będzie wymagał offsetowania. W Europie współpracujemy z organizacją Cool Earth, która zajmuje się ochroną lasów deszczowych. Każdy nasz obiekt magazynowy kompensujemy zasadzeniem lasów o powierzchni 30-krotnie większej niż budowany budynek. W ten sposób dofinansowaliśmy już 784 ha lasów i to jedynie z naszych europejskich inwestycji.

Macie na swoim koncie już dwa takie obiekty. Gdzie?

Jeden powstał dla naszego europejskiego klienta L’Oreal w Muggensturm w Niemczech. To największe centrum dystrybucyjne tej firmy na świecie – liczy 101 tys. mkw. Zrównoważony rozwój był dla nas kluczowy na każdym etapie powstawania tej inwestycji – od projektu, po wykonanie i późniejsze użytkowanie. Projektowaliśmy go prawie 1,5 roku, czyli dłużej niż trwała jego budowa. Stworzyliśmy specjalną grupę projektową. Postawiliśmy na zrównoważoną energię. Tereny zielone nawadniane są wodą deszczową, która jest także wykorzystywana do czyszczenia hali i spłukiwania wody w toalecie. Magazyn jest doskonale izolowany, wyposażony w energooszczędne oświetlenie LED, ma także zamontowane na dachu panele słoneczne o maksymalnej zdolności szczytowej dwóch megawatów.

Podczas realizacji tej inwestycji szczególną uwagę poświęciliśmy też naturalnemu krajobrazowi i lokalizacji. Współpracowaliśmy z władzami gminy, aby wprowadzić działania chroniące gatunki występujące na terenie naszego parku. Szczególnie skowronka – rodzimego gatunku ptaka występującego na lokalnych terenach wiejskich. Dlatego na dachu budynku stworzyliśmy siedlisko ochronne o powierzchni 30 tys. mkw.

Paweł Sapek, Senior Vice President i szef Prologis w Europie Środkowej
Paweł Sapek, Senior Vice President i szef Prologis w Europie Środkowej

A drugi?

Prologis Park Moissy 2 pod Paryżem. Jest to budynek pasywny, jeśli chodzi o zużycie gazu. Nie jest podłączony do sieci gazowej. Zastosowaliśmy w nim m.in. pompy ciepła i dachowe panele słoneczne, umożliwiając także korzystanie z zakupionej zielonej energii oraz magazynowanie jej w odwiertach w celu ogrzewania, chłodzenia i zasilania obiektu. Kolejne dwa pasywne magazyny budujemy teraz w Pradze. Ich ogrzewanie będzie całkowicie oparte na pompach ciepła. Są to drogie rozwiązania, dlatego musimy je wdrażać we współpracy z naszymi klientami.

Czyli przyszli najemcy będą partycypowali finansowo w tych inwestycjach, tak?

Nasi klienci zaczęli już patrzeć na zrównoważony rozwój nie tylko przez pryzmat certyfikacji całego obiektu, ale także zwracać uwagę na jego koszty operacyjne. Na przykład wszystkie nasze budynki są podłączone do cyfrowego systemu monitorowania zużycia mediów, co jest pożytecznym narzędziem do uświadamiania naszym najemcom, ile zużywają energii, a w konsekwencji, jak można ją oszczędzać.

To zadanie jest z pewnością łatwiej wykonać w obiektach typu BTS niż w magazynach standardowych, gdzie funkcjonuje kilku najemców.

Oczywiście, że łatwiej się współpracuje z jednym klientem, który ma świadomość środowiskową na wysokim poziomie. Jednak sądzę, że nasz centralny system Smart Metering w obiektach, w których funkcjonuje kilku najemców, będzie skutecznie podnosił świadomość operacyjną naszych klientów. Już doceniają fakt, że na przykład w Polsce udało nam się kupić dla wszystkich naszych magazynów zieloną energię z certyfikatem pochodzenia od firmy Tauron. Rośnie grono najemców, którym na tym zależy.

Dodatkowo, do 2025 r. globalnie zamierzamy osiągnąć pułap jednego GW energii pochodzącej z własnych instalacji fotowoltaicznych. Jeszcze do niedawna ten cel był dużo niższy – wynosił 325 MW.

Czyli wciąż Prologis stawia sobie coraz wyższe cele. Czy także w temacie gospodarki obiegu zamkniętego?

Zaczynamy budować z naciskiem na użycie materiałów z recyklingu lub z odzysku i na projektowanie obiektów w sposób umożliwiający ponowne wykorzystanie materiałów. Jednym z przykładów takiego podejścia jest Prologis Park Waalwijk w Holandii. Około 30 proc. obiektu powstało z materiałów GOZ lub biologicznych, a w przypadku biur ten odsetek sięga nawet 80 proc. Dodatkowo, wszystkie materiały zostały skatalogowane przy użyciu specjalnego paszportu cyfrowego, który pozwala na identyfikację najcenniejszych elementów. Dzięki temu, po zakończeniu cyklu życia obiektu, będzie je można ponownie wykorzystać.

Czekamy na takie realizacje w Polsce, a tymczasem – idąc ścieżką inspirujących innowacji w waszych obiektach – warto chyba zapytać o Prologis Park Budapest Harbor, w którym panele fotowoltaiczne znajdują się w chodniku. Jak to działa?

Zawsze staramy się być innowacyjni, czasem są to drobne rzeczy, jak właśnie na Węgrzech, gdzie panele w chodniku zasilają część instalacji związanej z ładowaniem samochodów elektrycznych. Natomiast w Polsce, w naszym parku w Jankach – oprócz tego, że zastosowaliśmy szereg ekologicznych rozwiązań, ponieważ klientowi bardzo zależało na wskaźnikach ESG – zamontowaliśmy płyty chodnikowe absorbujące CO2. Poza tym zbudowaliśmy przy tym obiekcie biopark o powierzchni jednego hektara. To także miejsce odpoczynku dla pracowników.

Ten obiekt już działa, a co macie w planach? Będzie w Polsce kolejny obiekt z pionierskimi rozwiązaniami?

We Wrocławiu budujemy magazyn typu „ready for installation”, czyli budynek, w którym podłączenie pomp ciepła będzie bardzo proste w każdym momencie. Obiekt jest w trakcie komercjalizacji, więc od rozmów z przyszłymi najemcami zależy ich uruchomienie. Sądzę, że wkrótce będzie powstawało coraz więcej podobnych projektów.

Bo certyfikacja obiektu to dziś za mało, chyba że mówimy o WELL, co w przypadku magazynów jest wydarzeniem, prawda?

Tak, jest to certyfikat potwierdzający dobrą współpracę z klientem, bo nie da się uzyskać WELL dla samej inwestycji. Tu ważniejszy jest sposób prowadzenia działalności. W naszym portfelu mamy obiekt w holenderskim Tilburgu, który zdobył WELL na poziomie Platinium. W Polsce jeszcze takich nie ma, ale chętnych na ich wybudowanie nie brakuje, bo już prowadzimy rozmowy z zainteresowanymi klientami.

Troska o wellbeing i odpowiedzialność społeczna dotyczą także pracowników Prologis. Od lat organizujecie na przykład Impact Day. Jak to wygląda?

Impact Day to jedno z naszych najbardziej spektakularnych przedsięwzięć. Co roku cała firma w tym samym dniu pracuje charytatywnie na rzecz lokalnej społeczności. Każdy oddział wybiera sobie określone zadanie. Oprócz przekazania dotacji na wybraną organizację, wszyscy pracownicy pracują fizycznie przez cały dzień, na przykład przy budowie domu w ramach projektu Habitat for Humanity albo przy sprzątaniu Wisły – inicjatywie fundacji „Czysta rzeka”. Oprócz tego nasi pracownicy mają dodatkowe cztery dni w roku płatnego urlopu, które mogą przeznaczyć na działalność charytatywną.

Uruchomiliście też Community Workforce Initiative. To z myślą o najemcach, tak?

To projekt, który pomaga ludziom się przebranżowić i znaleźć pracę w magazynie. W Anglii, w jednym z naszych największych parków w Europie, powstało centrum szkoleniowe. Rocznie szkolimy ok. 5 tys. przyszłych pracowników. Zakładamy, że do 2025 r. wyszkolimy ponad 35 tys. osób. Chcemy w ten sposób pomóc w szukaniu ludzi do pracy w branży logistycznej.

Te wszystkie przedsięwzięcia – nie ma co ukrywać – kosztują. Dlaczego inwestycja w ESG jest rentowna?

Ponieważ nie ma innej drogi: musimy redukować wpływ naszej działalności na środowisko. Trzeba inwestować w innowacje i nowe technologie po to, aby budynki miały jak najmniejszy ślad węglowy. My wpisaliśmy tę odpowiedzialność w DNA naszej firmy. Emitujemy także zielone obligacje, aby finansować inwestycje w zrównoważone budynki. Największym problemem branży – poza oczywiście kryzysem energetycznym – jest dostępność pracownika i jego retencja. Dlatego, inwestując w różne inicjatywy społeczne oraz rozwiązania ekologiczne, tworzymy lepsze miejsca pracy. Magazyny już nie mogą kojarzyć się z przestawianiem palety z miejsca na miejsce.

Co tworzy to przyjazne środowisko pracy w waszych magazynach?

Na przykład w Bratysławie mamy przy magazynie duży park z boiskiem, na którym nasi najemcy od lat rozgry- wają turnieje piłkarskie. W weekendy organizowane są też pikniki firmowe. Podobne projekty realizujemy na Węgrzech i w Czechach. Sądzę, że takich projektów będzie na rynku coraz więcej, żeby utrzymać wysoką retencję pracowników. Wtedy pracodawcy chętniej będą w nich inwestować.

Zobacz cały raport "ESG w nieruchomościach".

Magazyny, obiekty logistyczne, budynki produkcyjno-magazynowe oraz tereny inwestycyjne - zobacz oferty na PropertyStock.pl