Miasto wyrasta na jednego z gospodarczych liderów Europy Środkowo-Wschodniej.

- Prowadzę inwestycje w całej Polsce i mogę zaświadczyć, że nie ma drugiego takiego miejsca, gdzie cały proces inwestycyjny przebiega w tak rekordowym tempie – mówi Wiesław Likus, Holding Liwa, podając jako przykład jedną z własnych inwestycji – zabytkowy hotel Monopol we Wrocławiu. - Od momentu zakupu nieruchomości do certyfikowania hotelu upłynęło 2,5 roku – mówi.

Zdaniem Wiesława Likusa, z punktu widzenia branży hotelarskiej, także pod względem zarządzania miasto jest jednym z najlepszych w Polsce. - Dynamika zmian sprzyjających turystyce i biznesowi we Wrocławiu jest tak wielka, że podjęliśmy decyzję o budowie kolejnego hotelu - mówi.

Dobrym przykładem potwierdzających sprawność procesów inwestycyjnych jest realizacja biurowca, w którym powierzchnię wynajmuje firma Kruk.

- Parę lat temu poszukiwaliśmy pilnie 7-8 tys. mkw. we Wrocławiu. Znaleźliśmy partnera, który w błyskawicznym tempie, bo w 1,5 roku wybudował nam biura zgodnie z naszymi wytycznymi – wspomina Piotr Krupa, prezes zarządu Kruk SA.

Jego zdaniem sukces miasta tworzy nie tyle miejsce, co ludzie. - Zaczynałem działalność z niewielkim kapitałem założycielskim, dziś moja firma jest wyceniana prawie na miliard dolarów. Doszliśmy do tego m.in. dzięki ludziom z Wrocławia – mówi prezes firmy Kruk. - To fantastyczne miejsce, ale na tle dużych europejskich miast mamy jeszcze wiele do zrobienia w zakresie infrastruktury i np. dostępności powierzchni najmu czy dostępu do kadry.

Wrocław jest miejscem nie tylko przyjaznym dla mieszkańców ale i dla ludzi, którzy tu przyjeżdżają. - O Wrocławiu mówi się w całej Europie - mówi Wiesław Likus. - Cudzoziemcy są zaskoczeni jakością życia, poziomem wydarzeń kulturalnych i artystycznych oraz otoczenia biznesowego. Jedyne, czego brakuje stolicy Dolnego Śląska, to wysokiej jakości centrum kongresowe, które bogatą i atrakcyjną ofertą wydarzeń mogłoby przyciągnąć do miasta jeszcze więcej Polaków i cudzoziemców.

Duże zainteresowanie Wrocławiem potwierdzają statystyki dot. ruchu lotniczego. Wrocławski obiekt obsłużył w tym roku ok. 2,4 mln pasażerów, czyli ok. 100 tys. więcej niż w roku poprzedzającym. - Jesteśmy oknem na świat, który ułatwia ludziom prowadzenie interesów. Tworzymy dzisiaj kawałek dobrej, przyjaznej infrastruktury potrzebnej miastu, inwestorom i mieszkańcom – mówi Dariusz Kuś, prezes zarządu Portu Lotniczego Wrocław SA. - Wciąż się rozwijamy. Tylko w tym roku ogłosiliśmy 11 nowych połączeń, w tym loty do Kijowa. Spodziewamy się, więc dużego skoku pod względem liczby podróżujących.

W obliczu wyzwania

Wrocław, podobnie jak pozostałe regiony kraju, staje przed problemem braku pracowników. Kolejne inwestycje, które powstają lub powstaną w mieście, wysycą rynek pracy tak mocno, że inwestorzy będą coraz częściej sięgać po pracowników ze Wschodu.

- Na zachód od Wisły bezrobocie bliskie jest zeru – przyznaje Tomasz Hanczarek, wiceprzewodniczący rady nadzorczej Work Service SA. - W Polsce przebywa w tej chwili ok. miliona Ukraińców, z czego 400 tys. pracuje i chce się bogacić, pozostali to rodziny i dzieci. To nadzieja dla Europy.

Jego zdaniem wpływ na sytuację mają historyczne uwarunkowania i mentalność młodego pokolenia – generacji Y, której ambicją jest rozwój osobisty tak emocjonalny, jak i kompetencyjny oraz przynależność do jakiejś społeczności. - To jest rola miasta – wskazuje Tomasz Hanczarek. - Inwestorzy wybierają Wrocław ze względu na lokalizację, infrastrukturę i – co w wielu przypadkach ma kluczowe znaczenie - komfortowy poziom życia.

Według Piotra Krupy problem braku kadr mogą rozwiązać efektywne i wydajne sposoby zarządzania – metody, wykorzystywane już na innych rynkach europejskich. - Zamiast zwiększać liczbę pracowników, trzeba powierzać aktualnemu zespołowi większą liczbę zadań. To moim zdaniem jedyne rozwiązanie, które sprawdzi się w każdej branży – tłumaczy. - Aby przyciągnąć do miasta nowych ludzi, uczelnie wrocławskie powinny stworzyć ofertę atrakcyjną dla klientów spoza granic naszego kraju. Tymczasem Polska jest na przedostatnim miejscu w Europie pod względem liczby zagranicznych studentów.

Okiem dewelopera

Biznes deweloperski to nieustanne poszukiwanie lokalizacji. - Wrocław jest miastem bardzo dobrze przygotowanym, jeśli chodzi o oferowane tereny, czy rozmowy z inwestorami - uważa Rafał Mazurczak, członek zarządu Echo Investment. - Wchodząc na wrocławski rynek w 2010 roku, kupiliśmy działkę od miasta i w ciągu trzech lat udało nam się wybudować, skomercjalizować i zamknąć projekt.

Echo prowadzi obecnie we Wrocławiu dwie inwestycje komercyjne oraz trzy projekty mieszkaniowe. Podsumowując dotychczasową działalność Echo we Wrocławiu, Rafał Mazurczak podkreśla, że do 2017 roku firma dostarczy na lokalny rynek biurowy łącznie 100 tys. mkw. powierzchni biurowej.

- Wrocław jest "żywym" miastem, przyciąga nowych mieszkańców, my chcemy wykorzystać ten potencjał - dodał Rafał Mazurczak. - Skupiamy się na zakupach terenów – tak pod biura, jak i mieszkania na sprzedaż lub wynajem. W kolejnych latach, patrząc na to, jak ten rynek się rozwija i biorąc pod uwagę poziom pustostanów wynoszący ok. 10 proc., być może będzie łatwiej znaleźć powierzchnie dostosowane do potrzeb najemców. Wybór będzie większy.

Miasto, które pomaga się rozwijać

Wrocław to trzeci największy rynek nieruchomości komercyjnych w kraju – po Warszawie i Krakowie. Jak podkreślała Katarzyna Krokosińska, dyrektor wrocławskiego oddziału JLL, największe możliwości rozwoju projektów deweloperskich stwarzają tu biura i hotele.

- Zainteresowanie kreowane jest przez inwestorów, którzy już działają we Wrocławiu – to bardzo dobra tendencja, która pokazuje, że to świetne miasto na rozwój i profesjonalizację – mówi Katarzyna Krokosińska. - Bardzo widoczny jest polski biznes, lokalne firmy, które mocno rozwinęły się w ostatnich latach i wiele z nich działa obecnie na skalę globalną.

Według prelegentki Property Forum Wrocław w stolicy Dolnego Śląska są jeszcze co najmniej dwa miejsca, gdzie mogłyby się pojawić dwa duże projekty handlowe, na pewno poprawiając jakość życia mieszkańców, ale wymaga to poprawy jakości transportu. - Mam również ciągły niedosyt hoteli – nie tylko tych luksusowych, ale również porządnych obiektów trzygwiazdkowych – mówi.

Zdaniem Rafała Mazurczaka Wrocław ma duży potencjał pod względem inwestycji alternatywnych. - Miasto znalazło się na mapie naszych przyszłych inwestycji w mieszkania na wynajem i akademików. Szukamy terenów – zapowiada. - Myślimy również o tym, by do dużych projektów biurowych dodawać funkcje hotelowe.

Nowe inwestycje hotelowe we Wrocławiu zapowiada również Holding Liwa. - Nowy hotel będzie miał 200 pokoi w standardzie pięciogwiazdkowego hotelu – mówi Wiesław Likus. Przyznaje również, że firma przygląda się innym segmentom rynku. - W dalszej perspektywie we Wrocławiu powinien powstać dom towarowy z luksusowymi markami. Wcześniej jednak miasto powinno ustalić, która ulica handlowa może stać się lokalizacją dla marek premium. Zakładam, że stanie się to w perspektywie kolejnych trzech, czterech lat – dodaje.

Realizację hotelu planuje również port lotniczy. - Myślimy o tak zwanym „airport city”, czyli zagospodarowaniu terenów przed lotniskiem, gdzie widzielibyśmy m.in. przylotniskowy hotel, być może projekty biurowe – mówi Dariusz Kuś. - Im szybciej miasto będzie „zbliżało się” do lotniska, tym bardziej prawdopodobna stanie się realizacja tych projektów.

 

 

 

Szukasz terenów inwestycyjnych? Zobacz oferty na PropertyStock.pl