PARTNERZY PORTALU

Ponad 150 firm budowlanych w upadłości. Kolejna fala na horyzoncie?

Ponad 150 firm budowlanych w upadłości. Kolejna fala na horyzoncie?
fot. Shutterstock
  • Autor: wnp.pl
  • Dodano: 24 sty 2018 14:48

Jak wynika z raportu firmy Euler Hermes, w 2017 r. upadło 151 firm budowlanych, czyli 1 proc. więcej niż rok wcześniej. Kumulacja inwestycji infrastrukturalnych, a także nasilające się trudności związane z brakiem pracowników, mogą przynieść kolejną falę upadłości w polskim budownictwie.

Liczba firm związanych z budownictwem - wykonawców, jak i producentów, hurtowników oraz usługodawców - stanowi aż 35-40 proc. ogólnej liczby niewypłacalności, która w 2017 r. dotknęła 900 podmiotów.

Autorzy raportu podkreślili, że dzieje się tak z prostego powodu - dostawcy często finansują kredytem handlowym wiele inwestycji. Z drugiej strony właśnie dobiega końca faza projektowa wielu przedsięwzięć, więc prace budowlane - wraz z finansowaniem - ruszą dopiero w 2018 r. i latach kolejnych. Wówczas na rynku mogą pojawić się duże problemy.

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl

- Projekty budowlane w Polsce będą realizowane w pośpiechu, ponieważ termin jest istotnym parametrem, który może poprawić wynagrodzenie wykonawców. Będą oni chcieli ukończyć projekty jak najszybciej, ale finansowo i fizycznie mogą nie być w stanie tego dokonać - stwierdził Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes ds. oceny ryzyka.

Dodał, że wiele będzie zależeć od postawy zamawiających, głównie GDDKiA, PKP PLK oraz samorządów.

- Co prawda kontrakty podpisywane w ostatnich latach pozwalają na dostosowanie wynagrodzenia wykonawcy do rosnących kosztów materiałów budowlanych, czy też robocizny. W praktyce oznacza to jednak konieczność każdorazowego wchodzenia w proces negocjacji z zamawiającym - wyjaśnił Starus.

Jak wskazał, w znaczącej liczbie przypadków kończy się ścieżką sądową z tytułu wyegzekwowania dopłat za ponadstandardowy wzrost kosztów.

- Biorąc pod uwagę, jak niskie są marże w dużych kontraktach infrastrukturalnych, jak ogromny kapitał trzeba zaangażować w ich wykonanie, można przypuszczać, że mniejsi wykonawcy mogą nie dotrwać do pozytywnego rozstrzygnięcia - ocenił Starus.

Zaznaczył również, że dodatkowym problemem będzie presja cenowa, spowodowaną niedoborem pracowników, czyli mechanizmem podzielonej płatności (split payment).

Te czynniki negatywnie wpłyną na bieżącą płynność wielu podmiotów. Dlatego Euler Hermes spodziewa się kolejnych upadłości, a w konsekwencji możliwych opóźnień na wielu kontraktach.

Jednocześnie zdaniem autorów raportu, rok 2018 nie będzie powtórką roku 2012. Wówczas upadło sporo dużych firm, zaskoczonych trybem i tempem rozliczania kontraktów, akceptowania aneksów na roboty dodatkowe oraz zmianą kosztów.

- Obecnie, przynajmniej część największych graczy na rynku, jest dużo lepiej przystosowana do współpracy z publicznymi zamawiającymi, a i strona publiczna dostosowała swoje działania do realiów rynku - stwierdzono.

- Znaczącym prawdopodobieństwem niewypłacalności zagrożone mogą być mniejsze podmioty, które nie zdołały zbudować poduszki finansowej oraz stabilnego strumienia finansowania, by podołać tym wszystkim gwałtownym zmianom - podsumowano.

Najwięksi generalni wykonawcy, a także dostawcy kluczowych materiałów. To oni - mimo rozpędzającej się koniunktury - ostrzegali przed negatywnymi scenariuszami dla budownictwa. To również oni mogą wskazać działania, które złagodzą skalę perturbacji związanych z kumulacją inwestycji infrastrukturalnych.


WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)


Nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 44.210.21.70
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!