Większość kierowców wjeżdżających w ciągu dnia do centrum Londynu od poniedziałku do piątku musi płacić 11,5 funta. Prywatne firmy taksówkarskie zostały wcześniej zwolnione z tych opłat. Lokalny operator systemu transportu zbiorowego, Transport for London (TfL), dąży jednak do zmniejszenia liczby samochodów poruszających się po stolicy Wielkiej Brytanii, która wzrosła w ostatnich latach m.in. z powodu rosnącej liczby aplikacji do przewozu osób - podaje agencja.

"Musimy podjąć trudną decyzję w celu ochrony zdrowia i dobrego samopoczucia Londyńczyków oraz zapobiegać szkodliwej emisji pochodzącej z pojazdów zanieczyszczających powietrze" - zaznaczył burmistrz Londynu Sadiq Khan, tłumacząc decyzję władz miasta.

W związku z tym władze Londynu zdecydowały o przywróceniu od 8 kwietnia 2019 r. opłat dla samochodów świadczących usługi przewozu osób, które nie są wyposażone w ekologiczny napęd lub nie są przystosowane do przewozu wózków inwalidzkich.

Uber zatrudnia w Londynie blisko 45 tys. kierowców, co czyni go największą prywatną firmą taksówkarską w tym mieście. Koncern zapewnił, że zamierza działać na rzecz poprawy jakości powietrza. Firma chce, by do 2025 r. w Londynie wszystkie pojazdy dostępne w aplikacji były w pełni elektryczne. Pierwsze 20 tys. kierowców ma jeździć elektrykami do końca 2021 r. - dodała.

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl