„Unijnego przymusu”, aby inwestować w efektywność, nie potrzebował katowicki GPP Business Park. Spółka, na której czele stoi Mirosław Czarnik, od 2012 r. oddała do użytku trzy energooszczędne biurowce, które noszą nazwy Goeppert-Mayer, Stern i Alder - od nazwisk noblistów wywodzących się ze Śląska. Budowa czwartego - plus energetycznego - zakończyła się na początku tego roku.

Czarnik podkreślił, że do wyznaczanych norm UE należy się dostosowywać najszybciej, jak tylko jest to możliwe. Prezes wyraził obawę, że Polska z powodu zaniedbań będzie musiała występować do Komisji Europejskiej o przesunięcie terminów, które wyznaczono w temacie efektywności budynków.

W przypadku budynków publicznych maksymalne zapotrzebowanie na energię pierwotną do ogrzewania, chłodzenia, wentylacji, przygotowania ciepłej wody użytkowej wynosi od tego roku 45 kWh na mkw. rocznie. Czarnik zastrzegł, że nie jest to możliwe bez wykorzystania odnawialnych źródeł energii.

Budynki wchodzące w skład GPP spełniają z dużą nawiązką wszelkie wymagane normy. Wśród technologii wykorzystanych w kompleksie, znalazł się m.in. system trigeneracji, który zasilany gazem ziemnym pozwala na jednoczesną produkcję energii elektrycznej, cieplnej i chłodniczej.

Do tego dochodzą też m.in. fotowoltaika, pompy ciepła, windy odzyskujące energię, wykorzystanie wód opadowych, odpowiednie okna i żaluzje oraz oświetlenie.

Czarnik podkreślił, że dzięki zastosowaniu tych rozwiązań koszty eksploatacji są o 60 proc. niższe od standardowych obiektów. Roczny koszt ogrzewania za mkw. wynosi 1,20 zł, a łącznie z klimatyzacją, wentylacją i mediami jest to 3,50 zł.

- To się opłaca. Byłoby dobrze, gdyby państwo wspierało promocją takie praktyki. My jesteśmy w stanie dzielić się naszymi doświadczeniami. Cztery biurowce już wybudowaliśmy, a cztery kolejne mamy w planie - powiedział Czarnik.

Powierzchnia biurowa w Polsce w 2018 r. przekroczyła pułap 10 mln mkw. Czarnik stwierdził, że gdyby wszystkie biurowce miały takie rozwiązania jak GPP, to rocznie można by uniknąć emisji ponad 200 tys. ton CO2.

Dorota Jezierska, dyrektor sprzedaży ogrzewnictwa w Danfoss Poland, zaznaczyła, że w unijnych przepisach dokładnie wskazano wytyczne, którymi należy się kierować w zakresie efektywności energetycznej.

Dotyczy to m.in. nowelizacji rozporządzenia dyrektywy UE nt. charakterystyki energetycznej budynków. Czas na dostosowanie rozporządzenia Ministra Infrastruktury ds. warunków technicznych budynków mija w marcu 2020 r.

Jak dodała Jezierska, dostępne rozwiązania dotyczące automatyki budynków pozwalają na bardzo dużą regulację i optymalizację zużycia energii zarówno w budynkach publicznych, jak i mieszkalnych.

Dyrektor zaznaczyła, że cyfryzacja budynków, a także odpowiednie czujniki pozwalają kształtować indywidualne warunki oświetlenia czy klimatyzacji nawet w otwartych przestrzeniach biurowych. To natomiast przekłada się na lepsze samopoczucie i wydajność pracowników.

- Przyjęte w 2018 r. przez UE podniesienie efektywności energetycznej o 32,5 proc. rocznie do 2030 r. to potencjał dla 300 tys. miejsc pracy w Europie. To też szansa na transformację takich regionów jak Górny Śląsk - wskazała Jezierska.

Zwróciła też uwagę na potencjał, który tkwi w budynkach o dużych dachach, m.in. w supermarketach czy dyskontach spożywczych, których w Polsce jest 17 tys.

Takie obiekty mogą być przy zastosowaniu fotowoltaiki i ciepła odpadowego nie tylko zeroenergetyczne, ale również mogą działać jako elektrownie.

Czytaj więcej na WNP.pl

Biura do wynajęcia. Zobacz oferty na PropertyStock.pl